Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chybisa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chybisa. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2026

Chybisa – zakończenie

I tak oto doszliśmy do końca kampanii, którą prowadziłem od sierpnia zeszłego roku (jednej z trzech, w których równolegle brałem udział). 11 pełnoprawnych sesji plus tzw. sesja zero, na której stworzyliśmy bohaterów, ich historie i powiązanych z nimi NPCów. Wspólnie z graczami planowaliśmy 9 wątków, które mogą się pojawić w kampanii. W praktyce tylko jeden właściwie się nie pojawił, pozostałe odegrały mniejszą lub większą rolę. Wniosek po takim przygotowaniu kampanii mam jednak taki, że aktywne stronnictwa (frakcje) lepiej wspierają wydarzenia na sesjach. Wątki, z których tutaj korzystałem, też częściowo miały taki charakter i nie było źle, ale klasyczne ujęcie stronnictw, ich celów, zasobów i akcji, jak to genialnie ujęto w Mausritterze, uważam za bardziej bezpośrednio efektywne narzędzie.

Ogólnie ta kampania była bardzo przyjemna. Miała sporo nieoczekiwanych (także przeze mnie) zwrotów akcji. Silniej niż zwykle u mnie zaznaczył się aspekt obyczajowy, relacji w niewielkiej społeczności, pojawiły się wątki romansowe. Harn znów dobrze się sprawdził.

Mechanika Shadowdark nie była jakoś super użyteczna – w sumie jej największą zaletą było to, że nie przeszkadzała. Badanie podziemi, do której się ona najbardziej przydaje, pojawiało się sporadycznie – najwięcej czasu zajęło na ostatnich dwóch sesjach. A więc może przejdźmy do relacji z tych sesji.

Poprzedni odcinek można znaleźć tutaj. Postaci na drugim poziomie doświadczenia:
  • Gwen – złodziejka, ulicznik, zna się też na leczeniu (gra nią Iwona).
  • Killian – wojownik, kowal, zna wiele opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).

Sesja 10
Wieczorem 6. lipca niedaleko chatki rybaka Suma bohaterowie usłyszeli kobiecy śpiew. Brodząc przez przybrzeżne trzciny napotkali błękitnoskórą rusałkę. Mąciła im w umysłach, ale widząc trzymanego przez nią w klatce Suma, wdali się z nią w zwycięską walkę. Gwen napoiła starego rybaka magicznym eliksirem leczenia (mieli tylko jeden) i odprowadzili go do domu. Killian został na noc dotrzymać mu towarzystwa. Gwen wróciła na miejsce walki i z zimną krwią dobiła rusałkę – wcześniej jej towarzysz przekonywał (wciąż zauroczony?), żeby darować jej życie.

W piątek 7. lipca zgodnie z wcześniejszymi planami wyruszyli z młodą Gwynną na poszukiwanie jednorożca. Niedaleko Forstane grupka barbarzyńców ostrzelała ich z łuków. Postanowili się wycofać i poszukać sposobu na przepłynięcie wielkiej rzeki Ulmerien. Zaatakował ich rozjuszony odyniec, poważnie ranił Killiana. Z upolowaną zdobyczą wrócili do Jergrayn.

Z wyprawą musieli poczekać aż Killian wydobrzeje [zasada domowa, że po zejściu do 0 hp trzeba poświęcić akcję przestoju na wykurowanie się]. Gwen w tym czasie trenowała strzelanie z długiego łuku [znów połowiczny sukces dający +1 do trafienia do następnej akcji przestoju]. Znalazła łódkę, którą Sir Manton parę dni temu przeprawił się na drugą stronę rzeki i z powrotem – opowiedział im o tym Sum, który widział to w dziwnej wizji, uwięziony przez rusałkę.

W sobotę 15. lipca w Lerenil obchodzono święto św. Ambrathasa, tym huczniej, że tego dnia młodszy syn barona Hansed został pasowany na rycerza i odbyły się jego zaręczyny. Gwen pamiętając o niedawnych przestrogach Śmieszki wolała nie pokazywać się wśród tłumu ludzi i została w wiosce. Killian z Gwynną spędzili wiele godzin na jarmarku i tańcach. Chłopak próbował swoich sił w różnych konkursach, chcąc zdobyć jakieś trofeum dla dziewczyny, ale choć nie szło mu najgorzej, to nigdzie nie był najlepszy. Ostatecznie kupił jej drewnianą figurkę jednorożca na stoisku prowadzonym przez siostrę Elipa z Laneryd (snycerz gościł na zamku). Gwynna ucieszyła się z prezentu, zresztą ogólnie ich wzajemna sympatia wyraźnie przeradzała się w miłość. Wieczorem, gdy wrócili do wioski, pocałowali się na pożegnanie.

Dyson Logos
W niedzielę 16. lipca Gwen z Killianem, tym razem bez Gwynny, żeby nie narażać jej na niebezpieczeństwo, przepłynęli rzekę tam, gdzie wskazał im Sum i poszli sprawdzić, czego szukał zarządca wioski.

Odnaleźli starą, opuszczoną, krasnoludzką kopalnię. W środku były resztki żelaznych torów i wagonik, wiele tuneli, częściowo pokrytych wilgotnym osadem. Miejscami przechodziły w naturalne jaskinie. W jednej z komnat zaatakowała ich chmara krwiożerczych nietoperzy. Dostrzegli za niewielką rozpadliną trzy okute skrzynie, czyżby skarb Merrena z Doliny? Gdy Gwen próbowała tam przeskoczyć, poślizgnęła się i uderzając głową o skałę wpadła do rozpadliny. Killian zeskoczył za nią, ale nie znając się na leczeniu, trudno było mu jej pomóc. Naprawdę niewiele brakowało, żeby tutaj umarła [dopiero za piątym razem powiódł się test na leczenie – w ostatnim możliwym momencie].

Gdy złodziejka doszła do siebie, niestrudzenie ruszyła dalej penetrować starą kopalnię. W rozpadlinie zebrała rozsypane złote monety i parę klejnotów. Potem w dziurze w ścianie korytarza Killian znalazł zamaskowany wór z kosztownościami (złote kielichy, talerze, biżuteria) – prawdziwe bogactwo. Póki co postanowili to jednak wszystko zostawić. Także nie ruszali dostrzeżonych wcześniej skrzyń.

W dalszej komnacie natknęli się na sterty obgryzionych kości ludzkich, zwierzęcych, a nawet chyba krasnoludzkich. Killian ruszył z mieczem w głąb pomieszczenia, a Gwen czekała przyczajona z łukiem. Zza zakrętu wyskoczył stwór, który wystrzelił strumieniem jaskrawego światła z wyłupiastych oczu. Killian oślepł, ale Gwen z zaskoczenia posłała strzałę, która momentalnie zabiła stwora [był to blindheim z dedekowego Fiend Folio].

Biorąc pod uwagę mizerny stan, w jakim oboje się teraz znajdowali, postanowili opuścić kopalnię.

Doświadczenie: dużo – ale awans na 3. poziom zeruje nadmiar. Pozwoliłem tylko, żeby z okazji awansu Gwen mogła dalej normalnie działać mimo zejścia do 0 hp (patrz wspomniana wyżej zasada domowa).


Sesja 11
Bohaterowie wrócili do wioski. Poraniona Gwen postanowiła odpocząć. Killian z Gwynną poszli do Lerenil, kupić łódź, którą mogliby spłynąć rzeką Ulmerien szukając jednorożca. Odwiedzili resztki wczorajszego jarmarku. M.in. zobaczyli grupkę krasnoludów sprzedających piwo – rzadki widok, gdyż przedstawiciele tej grupy rzadko odwiedzali te okolice. Killian podszedł ich zagadnąć i kupić piwo, ale poszło to fatalnie i tylko rozzłościł brodatych kupców (m.in. zapytał dlaczego nie sprzedają piwa w butelkach, a na ich opowieść o unikalnych beczkach zaproponował, że kupi jedną z nich). W porcie poszło dużo lepiej. Znaleźli porządną łódź pomalowaną na czerwono z żółtym otokiem. Zapłacili 30 sztuk złota i przepłynęli do chatki Suma. Stary rybak znalazł gdzieś czarną farbę i Killian wypisał nową nazwę dla łodzi: „Jednorożec”. Planował zamówić u Elipa z Laneryd odpowiednią figurę dziobową. Gwen odprowadziła łódkę Sir Mantona. Wieczorem Killian wykopał u siebie w szopie skrytkę, gdzie zamierzał umieścić złoto z kopalni.

Poniedziałek 18. lipca był chłodniejszy, ale nie zniechęciło to Killiana i Gwen, żeby ponownie odwiedzić starą krasnoludzką kopalnię. Wzięli ze sobą ok. trzymetrową drabinę. Dzięki niej dostali się do skrzyń, które poprzednio widzieli. Niestety okazały się puste, a z jednej z nich wyleciała chmura trującego dymu. Na szczęście toksyna przez lata straciła moc i Killian przeżył jej działanie.

Niedługo potem wpadł w kolejną pułapkę, tym razem naturalną. Zawaliła się pod nim podłoga jaskini, a potem i sufit. Na szczęście był na tyle wytrzymały, że otrząsnął się i dalej badali podziemia. Wśród kości w jaskini zabitego poprzedniego dnia żabulca Killian znalazł zdobiony srebrnymi guzami kapelusz.

Doszli do podziemnego jeziora. Niedaleko było strome wyjście na powierzchnię, ale nie chcieli się tam wspinać. Gwen przeszła stromym brzegiem jeziora i samotnie badając odnogę korytarza natknęła się na potwora o chitynowym pancerzu i ostrych szczypcach [ankheg]. Gdy ranił ją, rzuciła się do ucieczki. Uniknęła plunięcia kwasem. Wróciła do Killiana. Stwór wycofał się znad wody, chyba niezbyt ją lubił.

Nasza dwójka rozważała sprawdzenie czegoś błyszczącego na dnie jeziora, ale uznali, że może to być zbyt niebezpieczne.

Badając pozostałe korytarze, trafili do kaplicy krasnoludzkiego boga płomieni. Killian spalił nieco oleju w misie przed posągiem boga. [W ten sposób zapobiegł przebudzeniu ożywionego posągu!]

Po długich dyskusjach za i przeciw, w końcu postanowili wynieść znaleziony wczoraj skarb (mógł być warty blisko pół tysiąca sztuk złota). Podzielili go równo między siebie.

Niedługo później Gwen pożegnała się z Killianem i wróciła do Burzynu, aby odnaleźć Śmieszkę i namówić ją do rozbicia gildii złodziei. Killian uznał, że wędrówki i walki to nie jest to, czego najbardziej pragnie. Dzięki złotu mógł żyć swobodniej, a miłość Gwynny była dla niego największym skarbem. Pod koniec lata we dwoje poszli na wesele Oswalda i Rose, którym podarowali kołyskę zamówioną u Elipa, rzeźbioną w jednorożce. Ojciec Killiana, Glenn, dał się namówić piwowarce Fionie, żeby i oni planowali wkrótce wesele.

Doświadczenie: 4 pkt (3 za skarb, 1 za stawienie czoła pułapkom w kopalni)

czwartek, 22 stycznia 2026

Chybisa – bandyci i demony

Po grudniowej przerwie wróciłem do prowadzenia kampanii w Harn na mechanice Shadowdark. Rozegraliśmy kolejne trzy przygody, z których relację można przeczytać poniżej. Poprzedni odcinek jest tutaj, a początek kampanii tutaj.

Mamy następujące dwie postacie, na drugim poziomie doświadczenia:
  • Gwen – złodziejka, ulicznik, zna się też na leczeniu (gra nią Iwona).
  • Killian – wojownik, kowal, zna wiele opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).
Tak gracze wyobrażają sobie Gwen i Killiana

Sesja 7
Po rozmowie z Oswaldem w młynie Killian i Gwen odwiedzili zakład garncarski Uthera. Za 1 złotą monetę kupili małe zamykane dzbanuszki przydatne w podróży, a przy okazji obejrzeli zabezpieczenia. Faktycznie miejsce wyglądało na łatwe do napadu – tylko dwóch strażników (podobno w nocy było trzech), budynki właściwie bez zamków. Tylko sama kasa była lepiej zabezpieczona. Killian zaoferował swoje usługi, np. jakby Uther potrzebował strażnika. Dał na siebie namiary w Jergrayn.

Wrócili do Oswalda do młyna i przekonali go, że nie potrzebują pomocy trzech pijaczków z „Psiaka i perry”. Umówili się z nim na włamanie do zakładu Uthera najbliższej nocy o północy na moście przez rzeczkę Iceni. Bynajmniej nie mieli zamiaru się tam stawić. Spreparowali liścik rzekomo od Oswalda do jego narzeczonej Rose, córki młynarza Jarvisa – umawiający schadzkę o północy na moście przez rzeczkę Iceni. Zabrudzili go mąką, żeby wyglądał bardziej wiarygodnie.

W klasztorze Peoni namówili Matkę Betrysę, która miesiąc temu uratowała życie Gwen, żeby poszła z nimi do Sir Mantona zbadać sytuację. Po drodze Gwen wspomniała o objawach wpływu Pani Cieni w Landin. Kapłanka nadspodziewanie zainteresowała się tą sprawą. Twierdziła, że wydarzenia, których byli świadkami, nie wzięły się z niczego – że jest ktoś lub coś, kto za tym stoi. Postanowiła, że następnego dnia wyruszy do Landin, żeby to zbadać. Nasi bohaterowie obiecali towarzyszyć jej w tym zadaniu.

W Jergrayn Matka Betrysa wypytała Sir Mantona i jego służbę, przeszukała pobieżnie dom, ale nie znalazła śladów złych mocy. Naszym bohaterom udało się jednak dzięki niej dotrzeć do zarządcy wioski i zdobyć jego zaufanie. Obiecali, że będą go chronić. Teraz Killian został we dworze, a Gwen odprowadziła kapłankę z powrotem do Lerenil.

Podrzuciła Rose spreparowany liścik. Gdy przechodziła koło „Psiaka i perry”, zaczepili ją Olm, Pug i Rand. Próbowała ich przekonać, żeby nie okradali Uthera Garncarza, ale oni odebrali to, że ich zniechęca, bo sama chce to zrobić.

Killian i Gwen prowadzili własne śledztwo we dworze Sir Mantona, ale niewiele ustalili. Poszli sprawdzić, czy rybak Sum wrócił. Od poniedziałku, gdy była tu Gwen, nic się nie zmieniło w jego chacie – najwyraźniej nie wrócił od tamtego czasu. Killian zaplątał czerwoną włóczkę na drzwiach jako znak, że tu byli.

W nocy, zgodnie z ustaleniami z zarządcą, pilnowali dworu. Koło północy dostrzegli dwóch ludzi kryjących się w sadzie. Gdy Killian tam poszedł, udając, że ich nie widzi, rzucili się na niego z nożami. Młodzieniec płazem miecza sprawnie pozbawił przytomności młodszego z nich. Gwen strzałą zraniła starszego – potem go opatrzyła. Przesłuchali ich w obecności służby. Sir Manton też się pojawił, ale widząc, że to żywi ludzie a nie duchy, stracił zainteresowanie i wrócił do łóżka. Młodszy opryszek twierdził, że nic złego nie zrobili i nie mogą ich tak surowo karać za samo wejście na teren sadu. Killian zabrał mu wypchaną sakiewkę (5 sztuk złota) i kartkę ze schematyczną mapką. Starszy złapany zgodził się zaprowadzić w miejsce tam zaznaczone za obietnicę, że puszczą go wolno. Wyruszyli z nim na nocną wędrówkę, a drugiego służba Sir Mantona miała odprowadzić do Lerenil oddać w ręce straży.

Podróż okazała się dłuższa niż się spodziewali, zajęła ok. 3 godziny marszu. Przeszli przez opuszczone wioski Gallar i Forstane, a potem zapuścili się w dzikie jary na południowych wzgórzach. Dotarli do zasłoniętej krzakami jaskini, skąd wypływał strumień. Zgodnie z danym słowem puścili mężczyznę wolno. Gwen podkradła się do jaskini. Znalazła w niej 10 śpiących mężczyzn, 3 duże okute skrzynie i tunel prowadzący głębiej. Killian usłyszał niedaleko rżenie ukrytego konia i domyślił się, że to oni udawali ducha Merrena z Doliny i pewnie również stali za napadami na statki na rzece Ulmerien.

Wycofali się z Gwen do ruin Forstane i zdrzemnęli się, żeby trochę odpocząć. O świcie usłyszeli, że ludzie z jaskini przyszli do wioski. Nie znaleźli naszych bohaterów. Gwen poszła za nimi dalej na zachód. W pewnym momencie straciła ich z oczu, a gdy próbowała ich dogonić, wpadła wprost na nich przy dwóch łodziach w ukrytej zatoczce przy rzece. Rzuciła się do ucieczki. Udało się jej ich zgubić, ale została trafiona strzałą.

Rankiem w piątek 23. czerwca wrócili do Jergrayn, a potem udali się do Lerenil, gdzie Matka Betrysa magicznie uleczyła Gwen. Kapłanka uważała, że ważniejsze jest zbadanie działania Pani Cieni w Landin i ruszyła tam sama. Nasza dwójka poszła na zamek do ludzi barona Salagysa, żeby zaprowadzić ich do kryjówki bandytów.

Punkty doświadczenia: 5 pd (1 za wdzięczność Sir Mantona, 1 za pokonanie dwóch bandytów w sadzie, 1 za zdobyte złoto, 2 za powiadomienie straży o kryjówce bandytów i Matki Betrysy o Landin)


Sesja 8
Killian i Gwen pierwszy raz byli na zamku barona. Zwróciły ich uwagę arrasy zdobiące ściany i drewniany rycerz w stylu jednorożca wyrzeźbionego przez Elipa z Laneryd. Na dziedzińcu zauważyli Olma, Puga i Randa pobitych i związanych. Najwyraźniej sami próbowali obrabować Uthera Garncarza i źle się to dla nich skończyło. Tymczasem nasza dwójka przekazała informację o zbójcach komendantowi twierdzy, Sir Faildowi (słyszeli z jego komnaty płacz małego dziecka). Umówili się z nim, że jak najszybciej wrócą do Forstane przypilnować sytuację, a rycerz zbierze zbrojnych i jakiś czas później podążą za nimi.

Po drodze porozmawiali w młynie z Oswaldem. W nocy spotkał się z Rose (nic nie wspomniał o liściku). Słyszał awanturę, jaką trójka zawiedzionych nicponi wywołała w warsztacie Uthera. Killian twierdził, że stawił się z Gwen w umówionym miejscu o północy, ale nie było tam Oswalda. Młynarczyk był mocno skonfundowany całą sytuacją. Najwyraźniej przynajmniej na razie porzucił plany rabunku.

Przechodząc przez Jergrayn Killian spotkał się z Gwynną (pasącą gęsi), ofiarował jej kryształową kulkę z jednorożcem, jaką dostał w Pałacu Królowej i powiedział o misji, na jaką się udają oraz że to nie duch a bandyci trapili Sir Mantona. Stary kowal Glenn narzekał, że syna nie ma w kuźni, a naraża kark w zbrojnych akcjach.

W opuszczonej wiosce Gallar spotkali zielarza Kelma. Próbowali namówić go, żeby dołączył do ich akcji, ale nie był zbyt chętny.

Za Forstane sprawdzili, że łodzie zostały w ukrytej zatoczce. Zauważyli dwóch strażników niedaleko jaskini zbójców i wycofali się poczekać na ludzi barona. Niedługo po południu dotarł oddział pod wodzą Sir Falida. Siedmioma łucznikami dowodził sierżant Larvis, a szefem pięciu zbrojnych był kapitan Talis. Zaatakowano dwa wejścia do jaskini i rozgorzała brutalna walka. Sir Falid prowadził jedną grupę, ale w ciężkiej zbroi ślizgał się w wodach strumienia. Drugą grupą dowodził Talis, a obok niego dzielnie walczył Killian. Nasz bohater zabił jednego zbójcę, drugiego zmusił do poddania, a na koniec zabił herszta bandytów, który ciężko ranił kapitana (bandyta przed śmiercią wyszeptał: „Merren… idę do ciebie”). Żołnierze zwyciężyli tracąc tylko jednego człowieka, drugi został ranny (plus Talis). Znaleziono szarego konia i przebranie ducha Merrena z Doliny. Odzyskano trzy potężne skrzynie ze skradzionymi towarami: z ozdobną ceramiką (od Uthera Garncarza?), metalowymi ozdobami i misternymi rzeźbami z rybich ości. Sir Falid w uznaniu zasług wypłacił Killianowi 20 złotych monet, a Gwen 10.

Kąpiąc się później obok ruin Forstane nasi bohaterowie usłyszeli dźwięki harfy dochodzące z rzeki – przypomniały im magiczny Pałac Królowej. Gwen zanurkowała szukając jakiegoś przejścia, ale ostatecznie zrezygnowała. Killian ogólnie nie czuje się dobrze w wodzie (jego matka utonęła w powodzi).

Wracając załapali się na podwózkę łodzią do Lerenil (żołnierze przejęli łodzie zbójców), choć Killian musiał się trochę nawiosłować. Pytali w porcie o Suma, ale nikt go ostatnio nie widział.

Do Jergrayn dotarli po zmroku. We dworze Sir Falid rozmawiał z Sir Mantonem. Zarządca, gdy usłyszał opis herszta bandytów, stwierdził: „Kozioł…” Ogólnie nie był do końca przekonany, że ducha nie ma. Zaproponował Killianowi i Gwen po 1 srebrniku za każdą noc warty, ale grzecznie odmówili.

Killian spotkał się z Gwynną, która była onieśmielona jego kontaktami z rycerzami i udziałem w zbrojnej potyczce. Chłopak wypłacił 12 sztuk złota swojemu ojcu, żeby pokazać, że nie przestaje dbać o niego.

[Akcje przestoju] W następnym tygodniu Gwen uczyła się na zamku u sierżanta Larvisa strzelać z długiego łuku, ale brakowało jej do tego sił. [połowiczny sukces] Killian trochę pracował w kuźni, ale głównie pomagał w świątyni Larani próbując zgłębiać nauki kapłanek. [także połowiczny sukces] Przed Matką Meniką pochwalił się, że walczył, kierując się własną inicjatywą, a nie ślepo wypełniając rozkazy (jak ostatnio mu mówiła). Za to również go zbeształa: „Nie należy się chwalić. Trzeba wykonywać wolę bogini bez liczenia na poklask.”

Po tygodniu Matka Betrysa wróciła z Landin. Gdy się z nią spotkali, powiedziała, że odkryła, że za problemami robotników odbudowujących osadę stała demonica Pani Cieni. Potrafiła zmieniać postać (np. w małego czarnego kotka) i wpływać magicznie na umysły ludzi. Gdy zorientowała się w sile kapłanki, przyczaiła się. Matka Betrysa musiała w końcu wrócić do swoich obowiązków w klasztorze Peoni. Killian i Gwen zobowiązali się dokończyć jej zadanie w Landin. Ofiarowała im buteleczkę wody święconej oraz magiczny eliksir leczący z ran.

W międzyczasie Olm, Pug i Rand zostali ukarani chłostą (nienawidzą Gwen, obarczając ją winą za swoje kłopoty), a dwaj pojmani zbójcy (chłopak złapany w sadzie Sir Mantona i mężczyzna, który się poddał Killianowi) powieszeni na szubienicy. Raniony przez Gwen człowiek, który zaprowadził naszą dwójkę do jaskini, nie pojawił się nigdzie – nie było go także wśród bandytów zabitych w potyczce.

Doświadczenie: 5 punktów (za walkę i nagrodę od Sir Falida)


Sesja 9
W poniedziałek 3. lipca dwójka naszych bohaterów zamierzała wyruszyć do Landin zgodnie z obietnicą daną Matce Betrysie. Gwynna powiedziała Killianowi, że jak w południe słońce oświetli kryształ, który od niego dostała, jednorożec zwraca się zawsze w tę samą stronę (na zachód) nawet jak się obraca kulką. Normalnie kręci się razem z kulką. Powiedział, że zajmie się tym, jak wróci za parę dni. Gwen w porcie w Lerenil spostrzegła swoją dawną mentorkę Śmieszkę, która nic nie mówiąc, zniknęła jakiś rok temu. Gdy teraz się spotkały, starsza kobieta wyglądała na zmieszaną, rozmowa niezbyt się kleiła. Gwen nie naciskała, powiedziała, że ma nadzieję dłużej pogadać, jak wróci za parę dni, a jakby co, mieszka teraz w Jergrayn.

W Laneryd natknęli się na przygotowania do święta. Porozmawiali z siostrą snycerza Elipa. Został zaproszony na zamek barona Salagysa, gdzie 15. lipca w święto św. Ambrathasa młodszy syn barona Hansed miał zostać pasowany na rycerza i zostać zaręczony z dziedziczką Laneryd, panienką Chevis, dwórką baronowej.

Wczesnym popołudniem dotarli do Landin. W ciągu ostatniego miesiąca (byli tu ostatnio 8. czerwca) odbudowano kolejne dwie chaty i trwały zaawansowane prace nad następnymi. Przywitali się z Mistrzem Herandem i Elaslą, pokręcili się po okolicy. Wieczorem nad brzegiem jeziora rozpalili wielkie ognisko. Killian liczył na odtworzenie rytuału odprawianego przez Sir Rithalyra, ale robotnicy potraktowali to jako dobrą okazję, żeby upiec kiełbaski, napić się i pośpiewać. Nasi bohaterowie przepłynęli łódką jezioro, aby sprawdzić dziki drugi brzeg.

Natknęli się tam na dziwną magiczną kobietę, przypominającą driadę. Killian wpadł w grząskie piaski, a potem zaatakowały go gałęzie. Dołączyły później do nich cieniste macki aż w końcu zapadła pełna ciemność. Killian walczył z religijną pieśnią na ustach, Gwen pokropiła napastniczkę wodą święconą, którą dostali od kapłanki Peoni. Gdy w końcu Killianowi udało się przebić przeciwniczkę mieczem, na moment zamieniła się w Gwynnę. Po jej śmierci magiczne ciemności się rozwiały, latarnia rozświetlała nocny zagajnik. Wrócili do obozu robotników. Spokojnie przespali się w głównej chacie.

We wtorek 4. lipca poszli dokładniej przeszukać zarośla, niedaleko miejsca, gdzie kiedyś napotkali czarnego kotka. Znaleźli tam zakopaną kamienną rzeźbę kota. Wiele trudu kosztowało ich rozbicie jej ciężkim młotem. Chmury zakryły niebo, cienie tańczyły wokół nich. Killian uderzył się młotem w stopę. Nieustępliwość jednak zwyciężyła. Gdy rozbili kamień, dziwne zjawiska zniknęły. Rozrzucili fragmenty rzeźby po okolicy. Przenieśli znalezione stare kości do nowego grobu niedaleko Landin.

W środę 5. lipca rozpętała się gwałtowna burza. Gwen grała w kości na miedziaki z robotnikami (trochę oszukiwała, ale i tak nie ugrała specjalnie dużo). Killian usłyszał od robotników, że podobno Kelm mówił, że gdy zobaczy się błyskawicę uderzającą w stojący kamień, to jest tam skarb. Poszedł na deszcz wypatrywać takich piorunów, ale akurat burza powoli się kończyła.

Na wieczór wrócili do Lerenil. Killian udał się na nabożeństwo do świątyni Peoni, a Gwen szukała Śmieszki w tawernie portowej. Nie znalazła jej tam, w dodatku musiała odpędzić jakiegoś pijaka, który ją zaczepił. Gdy zdali relację z wykonanej misji Matce Betrysie, zostali zaproszeni na kolację do klasztoru, z czego skorzystali. Przekonali się, że nikt już ich tutaj nie kojarzy z podejrzaną aktywnością w dniu, kiedy włamano się do biblioteki klasztornej. Byli śmiałkami, którzy pokonali demonicę Pani Cieni w Landin.

W słoneczny czwartek 6. lipca odpoczywali. Killian spędzał czas z wesołą Gwynną. Potwierdził dziwne zachowanie kryształowej kulki. Był przekonany, że wskaże mu drogę do jednorożca. Gwen rano wróciła do Lerenil szukać Śmieszki. Znalazła ją w ostatnim momencie, gdy tamta wsiadała na statek, żeby wrócić do Burzynu. Porozmawiały w zacisznym miejscu i teraz Śmieszka była dużo bardziej otwarta niż parę dni wcześniej. Potwierdziła, że pracuje dla Gildii Złodziei i przybyła się tu spotkać z ich wysłannikiem Avidem, który na stałe przebywa w Lerenil. Gwen miała szczęście, że dotąd nie dowiedział się o niej. Gildia nie wie, że Gwen przebywa w tych okolicach, ale nadal jest wyznaczona nagroda za jej głowę.

Te informacje zachęciły potem Gwen, żeby jak najszybciej znowu wyruszyć w dzicz. Tym razem w poszukiwaniu jednorożca z Killianem… i Gwynną, której pozwolił pójść z nimi.

Zanim wyruszyli, tego samego dnia wieczorem Gwen i Killian poszli sprawdzić, czy Sum nie wrócił do swojej chaty nad rzeką. Nadal go nie było. Już 3 tygodnie mijały, gdy Gwen widziała go po raz ostatni. Zbierali się, żeby wrócić do wioski, ale gdzieś znad rzeki usłyszeli daleki kobiecy śpiew. Poszli to sprawdzić.

Doświadczenie: 4 punkty (2 za pokonanie demonicy i 2 za wdzięczność kapłanek Peoni)

środa, 17 grudnia 2025

Chybisa - magiczny pałac i zwyczajne wioski

Kampania idzie nam trochę wolniej niż bym chciał, trochę spotkań musieliśmy odwołać. Ale oto relacja z kolejnych dwóch sesji. Gramy na mechanice Shadowdark w settingu Harn. Akcja dzieje się w okolicach miasteczka Lerenil na zachodnim krańcu królestwa Chybisa. Poprzedni wpis na blogu z tej kampanii można znaleźć tutaj.

Gracze prowadzą następujące postaci:
  • Gwen – złodziejka 2 poziom, ulicznik, zna się też na leczeniu (gra nią Iwona).
  • Killian – wojownik 2 poziom, kowal, zna wiele opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).
Sesja 5
Bohaterowie kierując się muzyką postanowili odszukać Harfiarkę. Dotarli do drzwi pilnowanych przez Rycerza Zielonego Blasku (zielonozłota zbroja, dwuręczny miecz). Zapytał, dlaczego szukają Królowej i co mogą jej ofiarować. Na stwierdzenie Killiana, że nic nie mają, odpowiedział, że śmiertelnicy mają dusze – to zawsze może być dar. Woleli się wycofać.

Znaleźli niedźwiedzia chodzącego na dwóch łapach, ze srebrnym wisiorkiem w kształcie harfy na niebieskiej szarfie. Okazało się potem, że to Majordomus nadzorujący służbę (kobieta-pasikonik, chłopak zachowujący się jak żaba, dziewczyna o wielobarwnych skrzydłach i inni). Dotarli za nim do sal z rycerzami i damami.

Porozmawiali z Sir Waxilianem (kremowy płaszcz, ciemne włosy, zadbane wąsy, drogie pierścienie). Zwrócił im uwagę na niestosowność ich strojów. Powiedział, że Królowa widzi i słyszy wszystko, co dzieje się w jej pałacu, przekazuje swoją wolę muzyką.

Odeszli, znów przemierzając puste komnaty. Gwen znalazła 3 suknie, założyła zieloną. Killian wypolerował zdobioną kolczugę i też się w nią ubrał. Wrócili do gości.

Spotkali ogromnego Jakasa, przyjaźnie z nimi rozmawiał („Gwen Podróżniczka i Killian” – najwyraźniej ich imiona stały się powszechnie znane). Opowiadał o ciskaniu głazami i nurkowaniu w głębokim górskim stawie. Wspólnie pili musujące różowe wino z fontanny, częstowali się przekąskami (Gwen niezbyt smakowały).

Gwen długo patrzyła w lustro w pustej komnacie. Zniknął pałac, ale nie wiedziała, co się dzieje. Przypomniało się jej, jak dawno temu w Burzynie leżała na pomoście nad rzeką Ulmerien i patrzyła w głębiny rozświetlone słońcem. Gdy oderwała się od lustra, czuła się wyczerpana, jakby głęboko nurkowała.

Killian przyłączył się do grupki ucztujących gości. Wznieśli jego zdrowie. Powiedział o marzeniu spotkania jednorożca. Żongler ofiarował mu kryształową kulkę z wizerunkiem jednorożca (chłopak zręcznie ją pochwycił spośród wielu innych wirujących w rękach sztukmistrza).

Postanowili opuścić pałac. Majordomus odprowadził ich do schodów. Gwen ukradła posążek przedstawiający mężczyznę w starodawnej szacie. Killian z przerażeniem spostrzegł, że zniknęły czerwone nitki, którymi obwiązał tarczę i miecz.

Wspinali się po schodach, aż w końcu usiedli zmęczeni. Zasnęli i obudzili się w komnacie z posągiem Harfiarki koło wodospadu. Wcześniej widzieli ją przez moment na żywo, patrzyła na nich nieodgadnionym spojrzeniem.

Wyszli na świat. Było późne popołudnie. Killian próbował łowić ryby, a Gwen znaleźć jakieś poziomki lub coś podobnego (przebrała się z pięknej sukni). Nie udało im się to – żadne z nich nie było specjalistami od życia w dziczy. Nadszedł wieczór. Wrócili do groty i spróbowali się przespać. Nie mogli zasnąć. Zastanawiali się, czy może wciąż śpią na schodach do pałacu, a obecne ich działania są tylko snem?

W końcu postanowili wrócić do Landin. Prawie całą noc błąkali się po bezdrożach. Gwen patrząc na księżyc zorientowała się, że w pałacu Królowej spędzili 3 dni (nadchodziła środa 7 czerwca). Niedługo przed świtem dotarli do rzeki Taen i szli w stronę odbudowywanej osady. Na ścieżce siedział czarny kotek. Gwen przeszła nad nim i poczuła jak opuszcza ją szczęście [straciła punkt Szczęścia].

Gdy doszli do Landin, słońce już w pełni świeciło i wszyscy zajęci byli pracą. Kucharka Elasla poczęstowała ich kaszą, wypytywała, gdzie byli. Sir Rithalyr wrócił dwa dni temu. Nikt z robotników nie zaginął w ostatnich dniach, choć kilku skarżyło się na intensywne sny, w których ktoś ich nawoływał, żeby poszli nad rzekę.

Killian i Gwen zaoferowali Mistrzowi Herandowi, że mogą pójść kupić żywność dla robotników w pobliskim Laneryd. Zaufał im, dając odpowiednią sumę pieniędzy i niewielki wózek. Na miejscu, oprócz zapewnienia aprowizacji, spotkali się również ze snycerzem Elipem. Rzeźba jednorożca była już gotowa – przepiękna, pełna detali, z jasnego drewna, jakby miała za chwilę ożyć i zerwać się do galopu. Godna dworu szlachcica lub świątyni. [określając jej jakość, wyrzuciłem 20] Elip zgodził się sprzedać ją Killianowi zaledwie za 10 sztuk złota plus medalion z jednorożcem, który był zastawem („Zgodnie z naszą umową.”). Zaprosił ich na posiłek ze swoją siostrą, a potem poszedł z nimi do Landin obejrzeć posąg bogini Larani, jaki odnalazł Killian. Zamierzał wyrzeźbić podobny z drewna. Killian opowiadał o jednorożcach, o tym, jak są znakiem, że może istnieć czyste dobro w tym świecie.

Elip wieczorem wrócił do domu, a oni zostali na noc w opuszczonej chacie bez dachu. Chcieli zbadać pogłoskę o niepokojących snach i upewnić się, czy robotnicy są bezpieczni.

Po zmroku przyszedł do nich Sir Rithalyr. Opowiedzieli mu ze szczegółami wszystkie swoje przygody w Kryształowej Grocie i w pałacu Harfiarki. Rycerz okazał się wyjątkowo uczony, zadawał nie do końca zrozumiałe dla nich pytania. Zasugerował, że miejsce, które odwiedzili, leżało poza światem ludzi, w domenie boga snów Sjema, czczonego przez elfy i pojedyncze tajemnicze osoby. Może od kogoś takiego mogliby się dowiedzieć czegoś więcej o tym miejscu. Sam zamierzał się o to popytać.

Nie kojarzył Sir Rabona i był przekonany, że herb z czterolistną koniczyną nie pochodził z żadnego z okolicznych królestw. Killian pokazał mu kryształ z jednorożcem, ale rycerz nie był tym specjalnie zainteresowany, więc kowal nie zdradził się ze swoim marzeniem. Bał się, że rycerz może go wyśmiać.

Noc minęła spokojnie. Spali twardo, bez snów. Rano (czwartek 8 czerwca) trochę się jeszcze pokręcili po obozie, ale ponieważ wszystko wydawało się w porządku, wyruszyli z powrotem w kierunku rodzinnego Jergrayn.

Punkty doświadczenia: 4 pd (3 za zdobycze z pałacu: suknię, posążek i kulkę z jednorożcem, 1 za zdanie relacji Sir Rithalyrowi).


Sesja 6
Bohaterowie wrócili do Jergrayn. Ojciec Killiana, Glenn wyraźnie polubił odwiedzanie Fiony piwowarki. Fiona też wydawała się nieco milsza niż kiedyś. Killian unikał Gwynny. Gwen sprzedała suknię z Pałacu Królowej młynarzównie Rose za 25 sztuk złota (na suknię ślubną). Spotkała w Lerenil zielarza Kelma, szukajacego skarbu Merrena z Doliny. Przez następnych kilka dni włóczyła się z nim po okolicy (m.in. odwiedzili Staenor) próbując nauczyć się sztuki przetrwania. Niezbyt się jej to udało, ale przynajmniej trochę lepiej potrafi określić kierunki świata np. po gwiazdach. Killian z kolei pomagał w świątyni Larani w Lerenil próbując nauczyć się więcej o religiach – też nie zdobył takiej wiedzy, na jaką liczył. Dowiedział się, że bogowie w Harn działają głównie przez swoich wyznawców udzielając im swej mocy. Rzadko działają bezpośrednio. Mówi się, że Pani Cieni może mieć więcej czcicieli wśród barbarzyńców niż w Chybisie, gdzie jej kult jest zakazany. Ale nie wszyscy barbarzyńcy są źli, np. Lohasa, żona garbarza, czci Larani i robi pyszne paszteciki. [Gracze jako akcje przestoju wybrali naukę nowych umiejętności, ale oboje mieli porażki z drobną korzyścią.]

W świątyni Larani razem z Killianem służył młody Henrik, brat Rose. Chce zostać rycerzem zakonnym, a nie pracować w młynie. Killian uczył go walki mieczem, co nie spodobało się Matce Menice: „Więcej dobra wynika z nauki niż z walki.” Killian uszanował jej autorytet, z Henrikiem ćwiczył wieczorem w lasku koło młyna. Menika posłuszeństwo Killiana też skrytykowała: „Bezmyślne wykonywanie rozkazów nie jest dobre, prowadzi do rozlewu krwi.” Siostra Bressa mówiła później, że Menika walczyła wiele lat w Melderyn, na krucjacie przeciwko tamtejszym barbarzyńcom. W Lerenil jest dopiero od roku.

W czwartek 15. czerwca Gwen odwiedziła Suma. Piła jego samogon i opowiadała o przygodach w Kryształowej Grocie. Przestrzegał ją przed klątwami magicznego ludu, m.in. że jedzenie i picie w ich siedzibie sprowadza nieszczęście, że warto się zabezpieczać czerwonymi nićmi, jak mówił Killianowi.

W piątek 16. czerwca kuźnię Killiana odwiedził Oswald. Dowiedziawszy się o kosztownej sukni, jaką Gwen sprzedała Rose, pytał o pomoc w zdobyciu większych pieniędzy, żeby mógł się dołożyć do wesela. Gwen i Killian okazali się niezbyt pomocni.

W niedzielę 18. czerwca Killian na nabożeństwie w świątyni Larani spotkał starego Sir Ardena ze Straży Królewskiej, razem udali się do Jergrayn. Rycerz wypytywał, co słychać u młodzieńca i namawiał go, żeby zdecydował się, czy chce być kowalem czy rycerzem. Na dłuższą metę nie da się tego łączyć. Dowiedziawszy się, że na przygody wyrusza z Gwen, pochwalił go: „Warto trzymać się osób, które cię wspomogą, nie narażą twojego honoru.” Sam przybył teraz w tę okolicę zbadać plotki o napadach na kupców podróżujących rzeką Ulmerien. Zatrzymał się na noc u Fiony i opowiadał o swoich podróżach po królestwie.

W poniedziałek 19. czerwca w Jergrayn pojawiło się dwóch barbarzyńców (jeden z przepaską na oku, drugi szczerzący niezwykle białe zęby) wędrujących po domach, żeby sprzedać marnej jakości futra i zwierzęce skóry. Kowal Glenn zamknął się w domu i nie chciał mieć z nimi do czynienia. Gwen kupiła wyliniałe lisie futerko (bez kity) za 4 sztuki złota. Z Killianem próbowali ich wypytać o kopalnię po drugiej stronie rzeki, ale tamci twierdzili, że nie ma tam nic takiego. Fiona z kuszą w ręce pogoniła barbarzyńców z osady.

Po południu nasza dwójka bohaterów poszła do miasteczka wypytać o plotki. W porcie potwierdzili, że w ostatnich 3 miesiącach było 7 napadów na statki na rzece Ulmerien – w różnych miejscach, ale mniej więcej dzień drogi na zachód od Lerenil. W gospodzie „Koniec rzeki” słyszeli, że jeden z kapitanów widział na brzegu rzeki nagą kobietę o błękitnej skórze, która swoim śpiewem sprawiła, że o mało nie wyskoczył za burtę. Z innych wieści, w najbliższych dniach ma się odbyć pasowanie na rycerza Hanseda, młodszego syna barona Salagysa, który ostatnio mieszkał w Laneryd (Killian kupił tam rzeźbę jednorożca). Mają być też ogłoszone jego zaręczyny, ale nie wiadomo, kto będzie narzeczoną. Wciąż poszukuje się włamywaczy do biblioteki w klasztorze Peoni sprzed paru tygodni – pewnie można zdobyć za to nagrodę od kapłanek.

Gdy w świetle gwiazd bohaterowie wracali do Jergrayn, minął ich pędzący galopem jeździec w szarym płaszczu, na szarym koniu. Dostrzegli, że na szyi zwisał mu powróz. W wiosce ludzie byli przekonani, że to duch Merrena z Doliny. Gwynna nie powiedziała niczego wprost, ale badawczo przyglądała się Killianowi. Kręcił głową, że nie złamał danej jej obietnicy. Sam zarządca Sir Manton wybiegł z dworu w koszuli nocnej i w szlafmycy. Przerażony wypytywał o ducha.

Gwen poszła nad rzekę do rybaka Suma, ale nie zastała go w domu. Nie było też jego łódki.

We wtorek 20. czerwca nasi bohaterowie próbowali dowiedzieć się m.in. od staruszki Vidii, czegoś więcej o duchu, a później też o Sir Mantonie – był jednym ze starszych mieszkańców osady. Gdy stracono zbójcę Merrena, Sir Manton miał 16 lat. Niedługo potem, mimo że nie pochodził z bogatego rodu został zarządcą Jergrayn. Dobrze się zapowiadał, zdobył szybko majątek, ale potem okazał się zalęknionym odludkiem skupionym na pielęgnacji swojego ukochanego sadu jabłoni.

Gwen pytała o ducha w „Psiaku i perry” w Lerenil, ale nie pojawił się tutaj – zniknął gdzieś na drodze z Jergrayn. Próbowała tropić ślady (także na zachód od osady), ale jej umiejętności w tym zakresie nie były zbyt wysokie, a droga była dość mocno wyjeżdżona.

W nocy było słychać krzyki we dworze. Najwyraźniej stan Sir Mantona się pogarszał.

W środę 21. czerwca Killian próbował się czegoś dowiedzieć od Falka, służącego zarządcy, którego dobrze znał i który cenił jego uratowanie Gwynny i zabicie Żabulca ze Staenor. Sługa nie pozwolił wejść do dworu, ale przekonywał, że gdyby udało się wyjaśnić sprawę ducha, szlachcic na pewno się odwdzięczy nagrodą. Gwen zakradła się do stajni i zbadała konie, czy któryś nie był przypadkiem szary lub pomalowany ostatnio na ten kolor. (Nic z tego.) Podsłuchała rozmowę służących, że Sir Manton wpadł w paranoję, że duch Merrena z Doliny przybywa po niego i chce go porwać. Również Killian zakradł się do sadu przy dworze, ale nie udało mu się dowiedzieć nic specjalnego.

W czwartek 22. czerwca postanowili pójść po kapłankę Peoni, aby w jej towarzystwie dostać się do Sir Mantona. Zanim weszli do klasztoru, zaczepił ich Oswald przy młynie. Dogadał się z trójką kumpli z „Psiaka i perry” (Olm, Pug, Rand) i planują się włamać do składu Uthera Garncarza, najbogatszego kupca w Lerenil. Proponował, żeby Gwen i Killian się do nich przyłączyli. „Wszystko powinno pójść gładko, ale jakby co, może trzeba będzie dać łupnia strażnikom.”

Punkty doświadczenia: 0 pd (mało awanturnicza sesja, bez walk i zdobywania skarbów)

środa, 5 listopada 2025

Chybisa – nowa wyprawa

Kontynuuję kampanię Shadowdark w settingu Harn. Akcja dzieje się w okolicach miasteczka Lerenil na zachodnim krańcu królestwa Chybisa. Tutaj opisywałem pierwsze dwie sesje.

Mam dwoje graczy, którzy prowadzą następujące postaci:
  • Gwen – złodziejka 1 poziom, ulicznik, zna się też na leczeniu (gra nią Iwona).
  • Killian – wojownik 1 poziom, kowal, zna wiele opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).
Gwynna
Sesja 3
Aby nie wchodzić w oczy kapłankom Peoni postanowili wyruszyć na nową wyprawę. Chcieli odnaleźć Kryształową Grotę, magiczne miejsce, o którym słyszał Killian. Otrzymał od swego ojca (Glenna) nową tarczę. Kupili też latarnię i zapas oliwy. Gwen w podzięce za uratowanie życia, podzieliła się z Killianem pieniędzmi. Jego ojciec zdecydował, że woli stołować się u piwowarki Fiony niż ufać obiadom Gwynny.

Killian pożegnał się z Gwynną. Ostrzegła go, że w Landin, gdzie się wybierał, wróżki porywają przystojniaków i żeby na siebie uważał. Dostał całusa w policzek na szczęście.

1 czerwca (czwartek) w Lerenil spotkali Rose, córkę bogatego młynarza Jarvisa. Killian się w niej kiedyś podkochiwał. Teraz trudno było mu z nią składnie porozmawiać. Zapowiedziała, że odwiedzą z Oswaldem kuźnię w Jergrayn, żeby pokazał jej swoje wyroby.

Gwen kryła swoją twarz przed podejrzanymi osobnikami blisko portu.

Podziwiali okrągłą wieżę na zamku barona, o której mówi się, że zbudowały ją krasnoludy.

Killian poszedł pomodlić się do świątyni Larani, przed ofiarowanym przez niego ozdobnym medalionem. Złożył ofiarę 5 srebrników. Rozmawiał z przyjazną kapłanką Bressą (która uczestniczyła w uprzątaniu kaplicy w Staenor) o odbudowywanej przez ludzi barona osadzie Landin. Zachęcała go, żeby tam zamieszkał. Wspomniała, że wyruszyli tam rycerze ze Straży Królewskiej − Sir Turarin i Sir Rithalyr, syn barona Salagysa. Powiedziała, żeby go od niej pozdrowił.

Koło południa zawędrowali do osady Laneryd (większa od Jergrayn, sporo sadów grusz). Uwagę Killiana przyciągnął młody snycerz rzeźbiący jednorożca. Gościnnie przyjął ich na prosty posiłek u siebie w domu. Nazywał się Elip. Killian umówił się, że za 2-3 dni kupi od niego ukończoną rzeźbę jednorożca. Co do ostatecznej ceny jeszcze się dogadają, ale jako zaliczkę/zastaw ofiarował mu medalion z jednorożcem, który znalazł w leżu Żabulca.


Wczesnym popołudniem dotarli do położonej w płytkim wąwozie, odbudowywanej osady Landin. Ostało się 10 domów, z czego tylko 2 miały strzechy, ale zarośla zostały usunięte i powoli nabierała swojego dawnego kształtu. Na uboczu stał namiot rycerzy ze Straży Królewskiej. Niedaleko płynęła rzeka Tean rozlewająca się w niewielkie jezioro.

Bohaterowie porozmawiali z Mistrzem Herandem, który z rozkazu barona dowodził pracami. Potwierdził plotki, że w ciągu ostatniego miesiąca, odkąd tu przybyli, zaginęło 5 ludzi. Nie znaleziono ciał, ale zostawili dobytek, więc raczej nie odeszli dobrowolnie. Rycerze przybyli 3 dni temu i za ich bytności nie działo się nic podejrzanego.

Kucharka Elasla, jedna z niewielu kobiet w obozowisku, przyglądała się uważnie Killianowi i Gwen.

Dwójka bohaterów przysiadła się do jednego z robotników, który przerażony opowiedział im o żywych, poruszających się ciemnościach.

Szukając wskazówek czegoś podejrzanego, Killian wyciągnął z dawnej kloaki kamienną rzeźbę Larani. Oczyścili ją i za zgodą Heranda ustawili w centralnym miejscu wioski.

Przed wieczorem ruszyli na południe ścieżką wzdłuż rzeki. Natrafili na dziwnie ciemne miejsce, gdzie macki mroku spomiędzy krzaków próbowały pochwycić Kiliana. Uciekli w kierunku Landin.

Gwen przypomniała swoje spotkanie z kultem Pani Cieni w Burzynie – tam też widziała takie żywe cienie. Killian słyszał kiedyś opowieść o chłopaku, którego czarna kotka zaprowadziła do lasu na spotkanie z Panią Cieni. Poprosił ją, żeby „nie ujrzał więcej biedy”. Oślepł i ledwo wrócił do domu.

Dwaj rycerze Straży Królewskiej po zmroku wyszli ze swego namiotu i przy rozpalonym potężnym ognisku zaczynali nocne czuwanie. Płomienie zdawały się dziwnie tańczyć.

Killian i Gwen próbowali ich przekonać, że słudzy Pani Cieni grożą obozowisku. Starszy z rycerzy, Sir Turarin, zapewniał, że to raczej barbarzyńcy stanowią tutaj zagrożenie. Napadają w ciemnościach na osoby oddalające się z obozu. Nie w smak jest im odbudowywanie osady.

Noc minęła spokojnie. Rankiem w piątek 2 czerwca nasi bohaterowie poszli odnaleźć wczorajsze miejsce, którego się przestraszyli. Tym razem weszli w krzaki i same rośliny ich zaatakowały. Materialnego przeciwnika dało się jednak posiekać.

W gęstwinie znaleźli małego czarnego kotka, wyplątali go z krzaków, ale więcej nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. Był tam też płytko zakopany w ziemi szkielet. Któregoś z robotników? Zanieśli kości do obozu i przekazali je giermkowi Sir Turarina. Killian uważał, że udało się rozwiązać problem, a w razie czego rycerze zaradzą nowym zagrożeniom. Gwen przeciwnie, sądziła, że nie mieli jak walczyć z magiczną żywą ciemnością (tworem Pani Cieni?). Z przeciwnych przesłanek wypłynęła ta sama decyzja. Bohaterowie opuścili Landin i wyruszyli szukać Kryształowej Groty.

Nie mając doświadczenia w takich wędrówkach, błąkali się parę godzin w dziczy. Na szczęście pamiętali wskazówki, jakie wcześniej słyszeli i niedługo po południu odnaleźli wodospad na rzece Baran. Faktycznie za ścianą wody znajdowała się jaskinia, a w niej posąg pięknej kobiety z harfą przy nodze. W głębi było przejście prowadzące w dalsze tunele.

Doświadczenie: 1 pd (pokonanie agresywnego krzaka)


Sesja 4
Killian przyświecając sobie latarnią zagłębił się w perłowo-kryształowe tunele. Gwen szła tuż za nim. Szybko się okazało, że przejścia tworzą istny labirynt. Przemierzając go, od czasu do czasu trafiali do dziwnych kryształowych komnat. W pierwszej, jaskrawe światło oślepiło Killiana. Jakiś czas później, napotkali latającą świetlistą kulę. Zdołała dwukrotnie uderzyć w młodego wojownika. Za każdym razem czuł się coraz słabszy, lżejszy, a jego skóra zaczęła delikatnie świecić. Postanowili się wycofać. O mały włos nie zagubili się w plątaninie tuneli, ale ostatecznie wrócili do pierwszej komnaty z rzeźbą harfiarki.

Gwen położyła się spać, a Killian pełnił wartę. Skupiony na wypatrywaniu niebezpieczeństw z tuneli dał się zaskoczyć rycerzowi, który nadszedł od strony wodospadu. Był to młody Sir Rithalyr, syn barona Salagysa. Widzieli go rankiem w Landin. Słyszał opowieści o Kryształowej Grocie i przybył, żeby zbadać, czy przypadkiem stąd nie pochodziło niebezpieczeństwo zagrażające robotnikom. Ostatecznie dał się przekonać, że nasza dwójka bohaterów odpowiednio zbada to miejsce i wróci do Landin zdać mu relację, co tu znaleźli. Killian opowiedział mu o magicznym krysztale ze studni w Staenor. Obudził Gwen, żeby pokazać przedmiot rycerzowi. Delikatna muzyka szybko uśpiła syna kowala. Złodziejka zatykała uszy i nie uległa magicznemu efektowi. Sir Rithalyr zdawał się zupełnie odporny na to działanie. Killianowi znów śnił się ten sam pałac, co zawsze, ale tym razem nie widział dworzan, a jedynie harfiarkę (tę, którą przedstawiała rzeźba, ale żywą). Zachwycony słuchał jej muzyki.

Gdy rycerz ich opuścił, Gwen obudziła towarzysza, żeby dokończył swoją wartę. Śniła z kryształem o pałacu Królowej. Była tam dama Zasmucający Śmiech, która prezentowała swojego pupila, błękitnego ptaka o kryształowych piórach. Killian obudził Gwen i potem ona wartowała. W pewnym momencie usłyszała dalekie echa krzyku niosącego się tunelami. Postanowiła to zignorować.

W końcu nadszedł kolejny dzień (sobota 3. czerwca). Bohaterowie znów ruszyli badać tunele Kryształowej Groty, kierując się w inną stronę niż poprzednio. Gwen metalowym rylcem oznaczała na rozwidleniach odnogę, którą przybyli. Liczyli, że to pomoże im się nie zgubić.

W pierwszej komnacie gdy Gwen dotknęła ściany, za którą majaczył jakiś niewyraźny kształt, jej dłoń zaczęła przemieniać się w kryształ. Na szczęście zareagowała na tyle szybko, że efekt jej zbytnio nie zaszkodził.

Spotkali ubogiego rycerza Sir Rabona z czterolistną koniczyną na tarczy. Najpierw zachowywał się wobec nich arogancko, ale potem się przestraszył, gdy wędrując tunelami zaszli go od tyłu. Chciał uciec. Killian dał mu pochodnię i wskazał drogę do wyjścia koło wodospadu. Co dziwne, rycerz nie znał tego przejścia. Najwyraźniej trafił do Kryształowej Groty w inny sposób. Jakiś czas później Gwen przypomniała sobie, że widziała go w śnie o pałacu Królowej.

W jednej z komnat znaleźli stolik z karafką z czerwonym winem i dwa kryształowe kielichy. Postanowili nie dotykać tego i poszli dalej.

W innej komnacie kryształowe ściany ukazywały wyraźne, ruchome obrazy z miejsc, które znali. Wojownik widział swojego dawnego przyjaciela Oswalda, jak kocha się na sianie z jakąś dziewczyną (Killian odwrócił wzrok, nie chciał zobaczyć, kim była). Złodziejka była świadkiem, jak Dalon, szef Gildii Złodziei z Burzynu płacił jej mentorce Śmieszce (koścista, krótkie czarne włosy), żeby ją odnalazła. Killian widział jeszcze swego ojca zakutego w dyby w Lerenil, a Gwen najazd żołnierzy barona Salagysa na Jergrayn – mordowali ludzi, palili domy.

Killian uspokajał, że wizje pokazują najgłębsze obawy danej osoby. W Gwen pozostał niepokój, czy nie były to wizje niebezpieczeństw, które dopiero mogą nadejść.

Jakiś czas później znaleźli bogatego rycerza zaklętego w kryształ. Gdy go przewrócili, jego ciało rozbiło się razem z kryształem. Killian wyciągnął zdobioną złotem kolczugę. Oczyścił ją pobieżnie i na razie schował do plecaka.

W jednej sali zobaczyli krążące czarne kruki, ale szybko zamknęli kryształowe drzwi, nie chcąc mieć z nimi nic wspólnego.

W pustej komnacie Killian chcąc pozbyć się magicznego kryształu, zaproponował, żeby wsadzić go do widocznej szczeliny. Idealnie pasował i otworzył przejście do szerokich stopni schodzących w głąb podziemi. Weszli tam. Po długiej wędrówce dotarli do okazałych komnat. Rozpoznali, że znaleźli się w pałacu ze swoich snów. Czy teraz też śnili?

W dalszych komnatach dostrzegli rycerzy i damy. Poszli porozmawiać z nimi.

Doświadczenie: 2 pd (za zdobioną kolczugę) – awans na drugi poziom.

środa, 8 października 2025

Chybisa – pierwsze sesje

Po opisywanej ostatnio sesji zero, we wrześniu rozegraliśmy dwie pierwsze sesje kampanii. Dla przypomnienia, gramy na żywo w mieszkaniu graczy w Warszawie. Sesje trwały niecałe 4 godziny każda. Korzystamy z mechaniki Shadowdark w settingu Harn.

Mamy dwójkę bohaterów:
  • Gwen – złodziejka 1 poziom, ulicznik, w sierocińcu nauczyła się trochę leczenia (gra nią Iwona).
  • Killian – wojownik 1 poziom, kowal, słuchacz opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).
Ponieważ mamy małą drużynę, każda z postaci ma 2 pochodzenia (backgrounds) dające ułatwienia w związanych z nimi testach.

Przygodę na pierwszej sesji wymyśliłem całkowicie samemu, na drugiej korzystałem dużo z materiałów z dodatku opisującego Lerenil.


Sesja 1
8 maja (wtorek), upalny dzień. Killian niechętnie stawił czoło swemu dawnemu kompanowi Oswaldowi przy wioskowej studni w Jergrayn. Wyraźnie za nim nie przepada. Gwen na przechadzce próbowała nauczyć Gwynnę walczyć – sama zarobiła guza. W wolnych chwilach przygotowuje sobie drzewce do strzał.

Przestraszona Lady Alisya wróciła wieczorem z opuszczonej wioski Staenor (z przybocznym, służką i dwoma zbrojnymi). Opowiadała o piekielnej bestii i rozszarpanych ciałach. Obiecała 50 złotych koron nagrody za zabicie demona. Killian pomagał piwowarce Fionie z beczkami, wieczorem wybrał się do mieszkającego samotnie Suma po radę. Wąsaty rybak wspominał burzliwą młodość, przypomniał, że czerwona nić chroni przed złymi duchami i poradził, żeby do Staenor trafić po śladach Lady Alisji (Killian nigdy tam nie był). Młody kowal spruł stary koc na kłębek czerwonej nici i obwiązał nią miecz i sztylet.

9 maja, o świcie Killian z Gwen wyruszyli do Staenor przez równie opuszczoną osadę Gallar. Była to nieco dłuższa droga, ale wyraźniejszy szlak, a żadne z dwójki bohaterów nie miało wiele doświadczenia w podróżowaniu w dziczy. W Gallar napili się ze źródełka bijącego w otworze w menhirze stojącym pośrodku wioski. Jakiś czas później natknęli się na groteskową rzeźbę spozierającą na dolinę. Ktoś zawiesił na niej wieniec z żółtych żonkilów. Killian zgodnie ze starym zwyczajem oddał hołd duchowi opiekującemu się okolicą (tak wierzył), przez oczyszczenie figury i obmycie jej wodą z manierki.

Koło południa dotarli do opuszczonego Staenor na zboczu wzgórza. Również znaleźli ciała trzech zabitych wędrowców. Leżały niedaleko studni i bohaterowie zeszli do niej. Killiana oblazły ogromne pijawki, gdy chciał wyciągnąć monety z mułu. Przeszli do wyrwy w ścianie. Pierwsze pomieszczenie pełne było jakichś dziwnych oślizgłych pęcherzy. Dawały się łatwo rozciąć, ale Killian uważał na te, które miały w sobie coś zielonego.

W sąsiedniej klitce chrapał humanoidalny stwór podobny do żaby. Hałas go zbudził i rozgorzała dramatyczna walka. Żabulec nie tylko miał ostre pazury, ale też pluł paraliżującym szlamem. Udało się go zabić, choć Killian mocno oberwał. Zgarnęli co cenniejsze z jego łupów. Killian znalazł dziwny srebrny medalik z jednorożcem.

Jeszcze dziwniejszy był kryształ z sąsiedniej komory. Świecił bladym błękitnym światłem i słychać było przy nim delikatną muzykę. Gwen zabrała go do torby.

Kaplica Larani w Staenor była nie tylko zrujnowana, ale ktoś ją dodatkowo sprofanował. Cmentarz też był zniszczony, ale Killian skorzystał z tego i zaniósł ciała trzech nieszczęśników do odsłoniętego grobu. Pomodlił się za ich dusze. W tym czasie Gwen przygotowała obozowisko w ruinach jednej z kamiennych chat.

Gdy siedziała na warcie, wyjęła kryształ i wkrótce mimowolnie zasnęła. Oboje mieli podobny piękny sen o wspaniałym pałacu, gdzie obracali się wśród dam i rycerzy, którzy darzyli ich szacunkiem. Wspomnieli, że rządzi nimi Królowa. Gwen kosztowała pyszne potrawy i trunki, ale nie zaspokajały jej. Słyszała opowieść pewnego rycerza, jak dzięki mocy kryształu pokonał cienistego potwora. Killian opowiedział podkoloryzowaną wersję swojej walki z „bestią z głębiny”.

10 maja. Na szczęście nic się w nocy nie stało. Zabrali truchło potwora i ruszyli w drogę powrotną. Poszli jeszcze dalej na zachód, żeby obmyć się z zaschniętego szlamu. Pod wieczór wrócili do rodzinnej wioski. Lady Alisya (lekko nietrzeźwa po dwóch dniach goszczenia u piwowarki Fiony) wysłuchała opowieści o pokonaniu żabulca, wypłaciła obiecaną nagrodę, przywołała zarządcę wioski, Sir Mantona i spalono wśród ogólnej radości truchło na stosie. Killian utwierdził swoją reputację jako wioskowy bohater (Gwynna najgłośniej wiwatowała na jego cześć).

Następnego dnia Lady Alisya pojechała do Lerenil przekonać barona Salagysa, żeby wysłał ludzi do oczyszczenia kaplicy Larani w Staenor, a Killian i Gwen wrócili do swoich codziennych obowiązków.

Wcześniej w nocy dziewczyna znów śniła o kryształowym pałacu. Trafiła na rozległy balkon, pod którym słychać było szum rzeki. W świetle gwiazd dostrzegała zarysy skał i drzew. Inaczej niż w Burzynie czy Lerenil, siedziba Królowej mieściła się na pustkowiu.

Doświadczenie: 5 pd (1 uznanie Lady Alisji, 1 pokonanie potwora, 3 zdobycze ze studni)


Sesja 2
Gwen po raz trzeci zasnęła w świetle kryształu ze studni. Znów śniła o pałacu Królowej. Spotkała tam trochę nieokrzesanego ogromnego Jakasa, który nie lubi „sztywniaków nieznających się na żartach”.

[akcje przestoju] Przez następnych kilka dni Gwen nad rzeką trenowała strzelanie z łuku, testując nowe strzały, a Killian wykonał przepiękny medalion/talerz do kaplicy Larani w Staenor (wydał 10 złotych koron na zdobienia). W końcu ofiarował go świątyni Larani w Lerenil (grupa stamtąd oczyściła kaplicę w Staenor, ale nikt tam nie został).

22 maja (wtorek), Killian i Gwen udali się do Lerenil, do biblioteki w klasztorze Peoni. Za drobną ofiarą (5 koron) mogli siedzieć do wieczora i studiować księgi. Killian dowiedział się o jednorożcach, że są inteligentne, ale nie mówią, unikają ludzi (z wyjątkiem dziewic) i ich miejsc (nawet ruin), lubią ustronne źródła i strumienie. Gwen czytała o magicznych kryształach, że najczęściej służą do wróżenia – spoglądania w przeszłość, przyszłość lub w odległe miejsca w teraźniejszości. Powiedziała Killianowi o snach o pałacu Królowej i wspólnie szukali jakiejś wzmianki o tym miejscu. Bezskutecznie. Upewnili się jedynie, że nie jest to żaden z zamków w Chybisie.

Wieczorem Killian udał się na nabożeństwo do świątyni, a Gwen poszła do karczmy „Psiak i perry”, gdzie racząc się lokalnym perry, obmyślała włamanie do biblioteki klasztornej. Dosiadł się do niej Łapacz, zbir z Gildii Złodziei z Burzynu. Chyba nie skojarzył jej. Powiedziała mu, że jest wieśniaczką z Jergrayn. Pytał o jakieś nowe twarze w miasteczku i zaoferował 3 srebrne denary, żeby wywiedziała się w klasztorze Peoni, czy ktoś się u nich nie ukrywa. Zgodziła się i czym prędzej wróciła do Killiana.

W lasku obok młyna czekali na koniec aktywności kapłanek. Dostrzegli znajomego Killiana, Oswalda, który z kolegą wracał z wędkami i złowionymi rybami. Gwen podkradła się do nich i usłyszała o planowanym na wrzesień ślubie Oswalda z młynarzówną. Ojciec Rose wyraził zgodę, ale teraz Oswald szuka sposobu, żeby szybko zarobić i móc się dołożyć do wesela.

W końcu Gwen zakradła się do biblioteki, a Killian pilnował tylnego wejścia. Usunęła 3 kamienie z okładki zdobionej księgi (warte 1, 4 i 7 koron) oraz wycofała 8 koron z kasy biblioteki (było tam 18 koron – liczyła, że kapłanka się nie zorientuje). Próbowała się dostać do zamkniętego pokoju, ale lepszy zamek skutecznie ją powstrzymał. Poszła po Killiana, żeby siłą wyważył te drzwi. Nie chciał ich uszkodzić i próbował wymyśleć jakiś inny sposób otwarcia. Tymczasem nadeszła kapłanka, przed którą uciekli przez okno. Gwen zręcznie zeskoczyła, ale Killian nadwyrężył nogę. Przez sad klasztornych gruszy zawrócili do lasku koło młyna i przepłynęli przez rzeczkę Iceni. Wrócili do Jergrayn.

Złodziejka znów śniła przy krysztale – próbowała znaleźć jakąś bibliotekę w pałacu Królowej, ale jedynie zagubiła się w labiryncie podobnych do siebie sal pełnych kryształowych luster i dziwacznych rzeźb.

Środę 23 maja spędzili na typowych pracach. Killian przyszykował narzędzia do rozmontowania zamka w bibliotece klasztornej. Gdy sporo po zmroku wyruszyli z powrotem do Lerenil, niedaleko za wioską dostrzegli człowieka, który zza krzaków obserwował drogę i wioskę. Okazało się, że był to Łapacz z Burzynu, z którym Gwen rozmawiała poprzedniego wieczoru. Ciężko ranił złodziejkę, ale został zabity przez Killiana (który po raz pierwszy pozbawił życia człowieka). Syn kowala zaniósł Gwen do rybaka Suma, który ustabilizował ją i nad ranem czółnem popłynęli do klasztoru Peoni w Lerenil. Matka Betrysa magią bogini uratowała dziewczynie życie, ale Killianowi jasno dała do zrozumienia, co myśli o jakichś porachunkach bandytów kończących się raną od miecza w brzuch. Chłopak oddał jej wszystkie pieniądze, jakie posiadał (14 koron i 5 denarów) w podzięce za uleczenie towarzyszki. Sum został poczekać, aż Gwen dojdzie do siebie, a Killian wrócił pozbyć się ciała bandyty. Okazało się, że rudowłosa Gwynna znalazła je wcześniej, ale była przekonana, że to ofiara ducha Merrena z Doliny, który karze tych, którzy próbują odnaleźć jego skarb. Killian uspokoił ją i odprowadził do wioski, a ciało utopił w bagnie. Gwen, gdy poczuła się nieco lepiej, wróciła z Sumem, choć jak najszybciej porzuciła jego śmierdzące towarzystwo. Killian robił jej wyrzuty, że to przeklęty kryształ sprowadza na nią pecha.

[akcje przestoju] Przez kolejne dni Gwen dochodziła do siebie po ciężkiej ranie, a Killian zacieśniał relację z Gwynną ucząc jej walki na kije i zajadając się truskawkami. Obiecała mu, że nie powie nikomu o znalezionym trupie, a on jej przyrzekł, że nie będzie szukał skarbu Merrena z Doliny.

Doświadczenie: 2 pd (1 łup z biblioteki, 1 pokonanie Łapacza)

środa, 27 sierpnia 2025

Chybisa - nowa kampania

Ponownie planuję poprowadzić kampanię w settingu Harn korzystając z mechaniki ShadowDark. Tym razem będziemy mieć dwójkę graczy, którzy stworzyli następujących bohaterów:
  • Gwen (19 lat) wychowana na ulicy złodziejka, szukająca tajemnic i bogactwa (gra nią Iwona),
  • Killian (19 lat) syn kowala, wojownik, chcący wprowadzać rycerskie ideały w życie (gra nim Adam).
Na razie rozegraliśmy sesję zero, gdzie korzystając z procedur z Wyprawy za Mur, stworzyliśmy historię postaci i garść NPCów z nimi powiązanych, co chcę dzisiaj przedstawić (częściowo jako notatki dla siebie i graczy, ale może kogoś innego też to zainteresuje). Postaci na 1 poziomie doświadczenia.

Akcja toczy się w królestwie Chybisy, w roku 720, późną wiosną.

Gwen
Wychowywała się w sierocińcu w stolicy królestwa, Burzynie, wśród surowych kapłanek bogini matki, Peoni – m.in. energicznej Lyssy (przełożonej klasztoru) i wiekowej Oraldy (hoduje pszczoły). Nauczyły ją czytać i pisać. Nie starczało jedzenia, więc wymykała się na miasto i podkradała pożywienie dla siebie i przyjaciół: Owena i Cedryka, braci bliźniaków, 2 lata młodszych od niej. Wychodzili też żebrać na miasto, czasem kradli. 3 lata temu Cedryk został zabity przez ochroniarza karawany na północ od miasta, gdy próbowali coś podkraść. Owen należy teraz do Gildii Złodziei.
Gwen od małego wyróżniała się szczęściem w odkrywaniu sekretów. Często trafia w miejsce, gdzie nikt się jej nie spodziewa i dowiaduje się rzeczy, których nie powinna wiedzieć.
Złodziejskiego fachu uczyła ją kobieta ok. 40 l., która przedstawiła się jako Śmieszka. Ranna ukrywała się na wyspie, niedaleko sierocińca. Pokazywała jak otwierać zamki i rozbrajać pułapki. Gwen swoje zdolności doskonaliła na targu. Parała się też kieszonkostwem i wyłudzała pieniądze rzekomo zbierając na sierociniec. W kaplicy Peoni wielokrotnie próbowano razami oduczyć Gwen tych niecnych praktyk.
Rok temu Gwen wkradła się na spotkanie kultystów Pani Cieni. Widziała, jak po odprawieniu rytuału przez kapłankę cienie na ścianach zaczęły poruszać się własnym życiem. To wydarzenie zbiegło się (przypadkowo?) ze zniknięciem Śmieszki. Od tamtego czasu Gwen nie natrafiła ponownie na ślady kultu.
Jakieś dwa miesiące temu ukradła posrebrzaną wstążkę z wyszytymi runami ze straganu dziwnego starego człowieka, który oprócz amuletów z kości zwierząt oferował wróżby i przepowiednie.
Niedługo później Gwen była świadkiem jak w nocy na cmentarzu niedaleko kaplicy Peoni ludzie z Gildii Złodziei zabili człowieka. Usłyszała (i rozpoznała jego twarz), że szefem Gildii jest Dalon, balsamista, szanowany obywatel, rajca miejski. Niestety sama została dostrzeżona i od tego czasu ukrywa się i ucieka przed Gildią Złodziei.
Od ok. miesiąca mieszka w położonej na uboczu, dwa dni drogi od stolicy, osadzie Jergrayn (18 domostw) u Killiana i jego ojca kowala, Glenna. Pomaga w kuchni i w obejściu. Sypia na słomie w stajni, niedaleko starego brunatnego (gniadego) wałacha. To na ciągniętym przez niego wozie wydostała się w ukryciu z Burzynu, który Killian odwiedził z towarami z rodzinnej kuźni.
Jakiś tydzień temu Gwen była świadkiem w gospodzie „Psiak i perry” w Lerenil jak 3 nicponiów planowało okraść statek w porcie. Zakradła się w nocy, żeby ich obserwować. Gdy zobaczyli strażnika na statku, zrezygnowali.
Killian skojarzył, że runy podobne do tych na srebrnej wstążce Gwen widział na stojących kamieniach po drugiej stronie rzeki Ulmerien.


Killian
Glenn – ojciec, kowal z wioski Jergrayn, żona zmarła w powodzi w 707 r. (Killian miał wtedy 6 lat) Od małego ćwiczył syna w walce mieczem. Rodowy ciężki miecz półtoraręczny przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Glenn unika mówienia o historii rodziny.
Oswald – przyjaciel z wioski, obecnie czeladnik u młynarza w pobliskim miasteczku Lerenil, ma się ożenić z Rose, jego córką (pobili się o nią z Killianem). Kradł jabłka z sadu zarządcy (bailiff) Sir Mantona – Killian dostał za to razy od swojego ojca. Ćwiczyli razem walkę na drewniane miecze.
Fiona – piwowarka, prowadzi dom gościnny, naciąga klientów, szanuje ojca Killiana, jemu samemu jest niechętna – przepędzała go, gdy wkradał się posłuchać opowieści gości (wyróżniał się jako dobry, empatyczny słuchacz).
Sir Arden – stary rycerz wierny wyznawanym wartościom, członek Straży Królewskiej, imponuje Killianowi.
Gwynna – rok temu (miała wtedy 15 l.) zabłąkała się w nocy na bagnach (nie bardzo potrafiła wyjaśnić, dlaczego tam poszła), krążyły tam chyba jakieś wilki (słychać było wycie). Killian zyskał pewien rozgłos ratując ją stamtąd. Dziewczyna podkochuje się teraz w nim.
Sum – rybak, samotnik z wielkim wąsem, ma chatę na palach na brzegu rzeki Ulmerien. Opowiadał Killianowi o dziwnych istotach mieszkających w rzece i na jej brzegach – utopcach, wodnych pannach, potworach.
Killian jeszcze nikogo nie zabił. Jest dobrze zbudowany, sprawia wrażenie miłego, niewinnego. Marzy o znalezieniu jednorożca. Próbował się czegoś dowiedzieć w tej sprawie w słynącym ze swojej biblioteki klasztorze Peoni w Lerenil, ale trochę go tam zlekceważono. Interesuje go też dawna kopalnia krasnoludów na ziemiach dzikich Pagaelinów. Killian rozmawiał z paroma z nich na targu w Lerenil i uważa, że nie są tacy straszni, jak o nich mówią.
Lady Alisya – starsza szlachcianka pielgrzymowała do opuszczonej osady Staenor (parę godzin drogi na SW od Jergrayn), aby odwiedzić groby swojej rodziny w kaplicy bogini córki, Larani. Natknęła się na 3 rozszarpane ciała na placu przy studni. Jeśli to jakaś bestia z lasu tu grasuje, Killian chce ją zgładzić!

Na następnej sesji bohaterowie planują się wybrać do opuszczonej wioski Staenor. Killian chce wytropić bestię, Gwen szukać skarbu Merrena z Doliny, legendarnego rozbójnika straconego 37 lat temu.

Wspólnie z graczami wybraliśmy 9 głównych wątków, na których chcemy oprzeć kampanię. Wykorzystam je zarówno do tabel spotkań losowych, jak i do losowanych wydarzeń dziejących się w tle oraz plotek. Trochę traktuję je jak stronnictwa (frakcje), które ożywiają sandboks – a w takiej formule (jak zwykle) planuję prowadzić tę kampanię. Na pewno nie wszystkie będą równie istotne, ale chcę mieć ich więcej dla stworzenia żyjącego świata i żeby gracze mieli wybór, na czym chcą się skupić.
  1. Gildia Złodziei z Burzynu.
  2. Mieszkańcy wioski Jergrayn i miasteczka Lerenil.
  3. Wróżki (fey) i inne magiczne stworzenia związane z wodą.
  4. Stara kopalnia krasnoludów na ziemiach barbarzyńców.
  5. Poszukiwanie wiedzy o jednorożcach.
  6. Straż Królewska – rycerze podziwiani przez Killiana.
  7. Skarb rozbójnika Merrena z Doliny.
  8. Kult tajemniczej Pani Cieni.
  9. Stojące kamienie runiczne i skarby kurhanów.