Po grudniowej przerwie wróciłem do prowadzenia kampanii w Harn na mechanice Shadowdark. Rozegraliśmy kolejne trzy przygody, z których relację można przeczytać poniżej. Poprzedni odcinek jest tutaj, a początek kampanii tutaj.
Mamy następujące dwie postacie, na drugim poziomie doświadczenia:
- Gwen – złodziejka, ulicznik, zna się też na leczeniu (gra nią Iwona).
- Killian – wojownik, kowal, zna wiele opowieści (gra nim Adam, mąż Iwony).
![]() |
| Tak gracze wyobrażają sobie Gwen i Killiana |
Sesja 7
Po rozmowie z Oswaldem w młynie Killian i Gwen odwiedzili zakład garncarski Uthera. Za 1 złotą monetę kupili małe zamykane dzbanuszki przydatne w podróży, a przy okazji obejrzeli zabezpieczenia. Faktycznie miejsce wyglądało na łatwe do napadu – tylko dwóch strażników (podobno w nocy było trzech), budynki właściwie bez zamków. Tylko sama kasa była lepiej zabezpieczona. Killian zaoferował swoje usługi, np. jakby Uther potrzebował strażnika. Dał na siebie namiary w Jergrayn.
Wrócili do Oswalda do młyna i przekonali go, że nie potrzebują pomocy trzech pijaczków z „Psiaka i perry”. Umówili się z nim na włamanie do zakładu Uthera najbliższej nocy o północy na moście przez rzeczkę Iceni. Bynajmniej nie mieli zamiaru się tam stawić. Spreparowali liścik rzekomo od Oswalda do jego narzeczonej Rose, córki młynarza Jarvisa – umawiający schadzkę o północy na moście przez rzeczkę Iceni. Zabrudzili go mąką, żeby wyglądał bardziej wiarygodnie.
W klasztorze Peoni namówili Matkę Betrysę, która miesiąc temu uratowała życie Gwen, żeby poszła z nimi do Sir Mantona zbadać sytuację. Po drodze Gwen wspomniała o objawach wpływu Pani Cieni w Landin. Kapłanka nadspodziewanie zainteresowała się tą sprawą. Twierdziła, że wydarzenia, których byli świadkami, nie wzięły się z niczego – że jest ktoś lub coś, kto za tym stoi. Postanowiła, że następnego dnia wyruszy do Landin, żeby to zbadać. Nasi bohaterowie obiecali towarzyszyć jej w tym zadaniu.
W Jergrayn Matka Betrysa wypytała Sir Mantona i jego służbę, przeszukała pobieżnie dom, ale nie znalazła śladów złych mocy. Naszym bohaterom udało się jednak dzięki niej dotrzeć do zarządcy wioski i zdobyć jego zaufanie. Obiecali, że będą go chronić. Teraz Killian został we dworze, a Gwen odprowadziła kapłankę z powrotem do Lerenil.
Podrzuciła Rose spreparowany liścik. Gdy przechodziła koło „Psiaka i perry”, zaczepili ją Olm, Pug i Rand. Próbowała ich przekonać, żeby nie okradali Uthera Garncarza, ale oni odebrali to, że ich zniechęca, bo sama chce to zrobić.
Killian i Gwen prowadzili własne śledztwo we dworze Sir Mantona, ale niewiele ustalili. Poszli sprawdzić, czy rybak Sum wrócił. Od poniedziałku, gdy była tu Gwen, nic się nie zmieniło w jego chacie – najwyraźniej nie wrócił od tamtego czasu. Killian zaplątał czerwoną włóczkę na drzwiach jako znak, że tu byli.
W nocy, zgodnie z ustaleniami z zarządcą, pilnowali dworu. Koło północy dostrzegli dwóch ludzi kryjących się w sadzie. Gdy Killian tam poszedł, udając, że ich nie widzi, rzucili się na niego z nożami. Młodzieniec płazem miecza sprawnie pozbawił przytomności młodszego z nich. Gwen strzałą zraniła starszego – potem go opatrzyła. Przesłuchali ich w obecności służby. Sir Manton też się pojawił, ale widząc, że to żywi ludzie a nie duchy, stracił zainteresowanie i wrócił do łóżka. Młodszy opryszek twierdził, że nic złego nie zrobili i nie mogą ich tak surowo karać za samo wejście na teren sadu. Killian zabrał mu wypchaną sakiewkę (5 sztuk złota) i kartkę ze schematyczną mapką. Starszy złapany zgodził się zaprowadzić w miejsce tam zaznaczone za obietnicę, że puszczą go wolno. Wyruszyli z nim na nocną wędrówkę, a drugiego służba Sir Mantona miała odprowadzić do Lerenil oddać w ręce straży.
Podróż okazała się dłuższa niż się spodziewali, zajęła ok. 3 godziny marszu. Przeszli przez opuszczone wioski Gallar i Forstane, a potem zapuścili się w dzikie jary na południowych wzgórzach. Dotarli do zasłoniętej krzakami jaskini, skąd wypływał strumień. Zgodnie z danym słowem puścili mężczyznę wolno. Gwen podkradła się do jaskini. Znalazła w niej 10 śpiących mężczyzn, 3 duże okute skrzynie i tunel prowadzący głębiej. Killian usłyszał niedaleko rżenie ukrytego konia i domyślił się, że to oni udawali ducha Merrena z Doliny i pewnie również stali za napadami na statki na rzece Ulmerien.
Wycofali się z Gwen do ruin Forstane i zdrzemnęli się, żeby trochę odpocząć. O świcie usłyszeli, że ludzie z jaskini przyszli do wioski. Nie znaleźli naszych bohaterów. Gwen poszła za nimi dalej na zachód. W pewnym momencie straciła ich z oczu, a gdy próbowała ich dogonić, wpadła wprost na nich przy dwóch łodziach w ukrytej zatoczce przy rzece. Rzuciła się do ucieczki. Udało się jej ich zgubić, ale została trafiona strzałą.
Rankiem w piątek 23. czerwca wrócili do Jergrayn, a potem udali się do Lerenil, gdzie Matka Betrysa magicznie uleczyła Gwen. Kapłanka uważała, że ważniejsze jest zbadanie działania Pani Cieni w Landin i ruszyła tam sama. Nasza dwójka poszła na zamek do ludzi barona Salagysa, żeby zaprowadzić ich do kryjówki bandytów.
Punkty doświadczenia: 5 pd (1 za wdzięczność Sir Mantona, 1 za pokonanie dwóch bandytów w sadzie, 1 za zdobyte złoto, 2 za powiadomienie straży o kryjówce bandytów i Matki Betrysy o Landin)
Sesja 8
Killian i Gwen pierwszy raz byli na zamku barona. Zwróciły ich uwagę arrasy zdobiące ściany i drewniany rycerz w stylu jednorożca wyrzeźbionego przez Elipa z Laneryd. Na dziedzińcu zauważyli Olma, Puga i Randa pobitych i związanych. Najwyraźniej sami próbowali obrabować Uthera Garncarza i źle się to dla nich skończyło. Tymczasem nasza dwójka przekazała informację o zbójcach komendantowi twierdzy, Sir Faildowi (słyszeli z jego komnaty płacz małego dziecka). Umówili się z nim, że jak najszybciej wrócą do Forstane przypilnować sytuację, a rycerz zbierze zbrojnych i jakiś czas później podążą za nimi.
Po drodze porozmawiali w młynie z Oswaldem. W nocy spotkał się z Rose (nic nie wspomniał o liściku). Słyszał awanturę, jaką trójka zawiedzionych nicponi wywołała w warsztacie Uthera. Killian twierdził, że stawił się z Gwen w umówionym miejscu o północy, ale nie było tam Oswalda. Młynarczyk był mocno skonfundowany całą sytuacją. Najwyraźniej przynajmniej na razie porzucił plany rabunku.
Przechodząc przez Jergrayn Killian spotkał się z Gwynną (pasącą gęsi), ofiarował jej kryształową kulkę z jednorożcem, jaką dostał w Pałacu Królowej i powiedział o misji, na jaką się udają oraz że to nie duch a bandyci trapili Sir Mantona. Stary kowal Glenn narzekał, że syna nie ma w kuźni, a naraża kark w zbrojnych akcjach.
W opuszczonej wiosce Gallar spotkali zielarza Kelma. Próbowali namówić go, żeby dołączył do ich akcji, ale nie był zbyt chętny.
Za Forstane sprawdzili, że łodzie zostały w ukrytej zatoczce. Zauważyli dwóch strażników niedaleko jaskini zbójców i wycofali się poczekać na ludzi barona. Niedługo po południu dotarł oddział pod wodzą Sir Falida. Siedmioma łucznikami dowodził sierżant Larvis, a szefem pięciu zbrojnych był kapitan Talis. Zaatakowano dwa wejścia do jaskini i rozgorzała brutalna walka. Sir Falid prowadził jedną grupę, ale w ciężkiej zbroi ślizgał się w wodach strumienia. Drugą grupą dowodził Talis, a obok niego dzielnie walczył Killian. Nasz bohater zabił jednego zbójcę, drugiego zmusił do poddania, a na koniec zabił herszta bandytów, który ciężko ranił kapitana (bandyta przed śmiercią wyszeptał: „Merren… idę do ciebie”). Żołnierze zwyciężyli tracąc tylko jednego człowieka, drugi został ranny (plus Talis). Znaleziono szarego konia i przebranie ducha Merrena z Doliny. Odzyskano trzy potężne skrzynie ze skradzionymi towarami: z ozdobną ceramiką (od Uthera Garncarza?), metalowymi ozdobami i misternymi rzeźbami z rybich ości. Sir Falid w uznaniu zasług wypłacił Killianowi 20 złotych monet, a Gwen 10.
Kąpiąc się później obok ruin Forstane nasi bohaterowie usłyszeli dźwięki harfy dochodzące z rzeki – przypomniały im magiczny Pałac Królowej. Gwen zanurkowała szukając jakiegoś przejścia, ale ostatecznie zrezygnowała. Killian ogólnie nie czuje się dobrze w wodzie (jego matka utonęła w powodzi).
Wracając załapali się na podwózkę łodzią do Lerenil (żołnierze przejęli łodzie zbójców), choć Killian musiał się trochę nawiosłować. Pytali w porcie o Suma, ale nikt go ostatnio nie widział.
Do Jergrayn dotarli po zmroku. We dworze Sir Falid rozmawiał z Sir Mantonem. Zarządca, gdy usłyszał opis herszta bandytów, stwierdził: „Kozioł…” Ogólnie nie był do końca przekonany, że ducha nie ma. Zaproponował Killianowi i Gwen po 1 srebrniku za każdą noc warty, ale grzecznie odmówili.
Killian spotkał się z Gwynną, która była onieśmielona jego kontaktami z rycerzami i udziałem w zbrojnej potyczce. Chłopak wypłacił 12 sztuk złota swojemu ojcu, żeby pokazać, że nie przestaje dbać o niego.
[Akcje przestoju] W następnym tygodniu Gwen uczyła się na zamku u sierżanta Larvisa strzelać z długiego łuku, ale brakowało jej do tego sił. [połowiczny sukces] Killian trochę pracował w kuźni, ale głównie pomagał w świątyni Larani próbując zgłębiać nauki kapłanek. [także połowiczny sukces] Przed Matką Meniką pochwalił się, że walczył, kierując się własną inicjatywą, a nie ślepo wypełniając rozkazy (jak ostatnio mu mówiła). Za to również go zbeształa: „Nie należy się chwalić. Trzeba wykonywać wolę bogini bez liczenia na poklask.”
Po tygodniu Matka Betrysa wróciła z Landin. Gdy się z nią spotkali, powiedziała, że odkryła, że za problemami robotników odbudowujących osadę stała demonica Pani Cieni. Potrafiła zmieniać postać (np. w małego czarnego kotka) i wpływać magicznie na umysły ludzi. Gdy zorientowała się w sile kapłanki, przyczaiła się. Matka Betrysa musiała w końcu wrócić do swoich obowiązków w klasztorze Peoni. Killian i Gwen zobowiązali się dokończyć jej zadanie w Landin. Ofiarowała im buteleczkę wody święconej oraz magiczny eliksir leczący z ran.
W międzyczasie Olm, Pug i Rand zostali ukarani chłostą (nienawidzą Gwen, obarczając ją winą za swoje kłopoty), a dwaj pojmani zbójcy (chłopak złapany w sadzie Sir Mantona i mężczyzna, który się poddał Killianowi) powieszeni na szubienicy. Raniony przez Gwen człowiek, który zaprowadził naszą dwójkę do jaskini, nie pojawił się nigdzie – nie było go także wśród bandytów zabitych w potyczce.
Doświadczenie: 5 punktów (za walkę i nagrodę od Sir Falida)
Sesja 9
W poniedziałek 3. lipca dwójka naszych bohaterów zamierzała wyruszyć do Landin zgodnie z obietnicą daną Matce Betrysie. Gwynna powiedziała Killianowi, że jak w południe słońce oświetli kryształ, który od niego dostała, jednorożec zwraca się zawsze w tę samą stronę (na zachód) nawet jak się obraca kulką. Normalnie kręci się razem z kulką. Powiedział, że zajmie się tym, jak wróci za parę dni. Gwen w porcie w Lerenil spostrzegła swoją dawną mentorkę Śmieszkę, która nic nie mówiąc, zniknęła jakiś rok temu. Gdy teraz się spotkały, starsza kobieta wyglądała na zmieszaną, rozmowa niezbyt się kleiła. Gwen nie naciskała, powiedziała, że ma nadzieję dłużej pogadać, jak wróci za parę dni, a jakby co, mieszka teraz w Jergrayn.
W Laneryd natknęli się na przygotowania do święta. Porozmawiali z siostrą snycerza Elipa. Został zaproszony na zamek barona Salagysa, gdzie 15. lipca w święto św. Ambrathasa młodszy syn barona Hansed miał zostać pasowany na rycerza i zostać zaręczony z dziedziczką Laneryd, panienką Chevis, dwórką baronowej.
Wczesnym popołudniem dotarli do Landin. W ciągu ostatniego miesiąca (byli tu ostatnio 8. czerwca) odbudowano kolejne dwie chaty i trwały zaawansowane prace nad następnymi. Przywitali się z Mistrzem Herandem i Elaslą, pokręcili się po okolicy. Wieczorem nad brzegiem jeziora rozpalili wielkie ognisko. Killian liczył na odtworzenie rytuału odprawianego przez Sir Rithalyra, ale robotnicy potraktowali to jako dobrą okazję, żeby upiec kiełbaski, napić się i pośpiewać. Nasi bohaterowie przepłynęli łódką jezioro, aby sprawdzić dziki drugi brzeg.
Natknęli się tam na dziwną magiczną kobietę, przypominającą driadę. Killian wpadł w grząskie piaski, a potem zaatakowały go gałęzie. Dołączyły później do nich cieniste macki aż w końcu zapadła pełna ciemność. Killian walczył z religijną pieśnią na ustach, Gwen pokropiła napastniczkę wodą święconą, którą dostali od kapłanki Peoni. Gdy w końcu Killianowi udało się przebić przeciwniczkę mieczem, na moment zamieniła się w Gwynnę. Po jej śmierci magiczne ciemności się rozwiały, latarnia rozświetlała nocny zagajnik. Wrócili do obozu robotników. Spokojnie przespali się w głównej chacie.
We wtorek 4. lipca poszli dokładniej przeszukać zarośla, niedaleko miejsca, gdzie kiedyś napotkali czarnego kotka. Znaleźli tam zakopaną kamienną rzeźbę kota. Wiele trudu kosztowało ich rozbicie jej ciężkim młotem. Chmury zakryły niebo, cienie tańczyły wokół nich. Killian uderzył się młotem w stopę. Nieustępliwość jednak zwyciężyła. Gdy rozbili kamień, dziwne zjawiska zniknęły. Rozrzucili fragmenty rzeźby po okolicy. Przenieśli znalezione stare kości do nowego grobu niedaleko Landin.
W środę 5. lipca rozpętała się gwałtowna burza. Gwen grała w kości na miedziaki z robotnikami (trochę oszukiwała, ale i tak nie ugrała specjalnie dużo). Killian usłyszało od robotników, że podobno Kelm mówił, że gdy zobaczy się błyskawicę uderzającą w stojący kamień, to jest tam skarb. Poszedł na deszcz wypatrywać takich piorunów, ale akurat burza powoli się kończyła.
Na wieczór wrócili do Lerenil. Killian udał się na nabożeństwo do świątyni Peoni, a Gwen szukała Śmieszki w tawernie portowej. Nie znalazła jej tam, ale musiała odpędzić jakiegoś pijaka, który ją zaczepił. Gdy zdali relację z wykonanej misji Matce Betrysie, zostali zaproszeni na kolację do klasztoru, z czego skorzystali. Przekonali się, że nikt już ich tutaj nie kojarzy z podejrzaną aktywnością w dniu, kiedy włamano się do biblioteki klasztornej. Byli śmiałkami, którzy pokonali demonicę Pani Cieni w Landin.
W słoneczny czwartek 6. lipca odpoczywali. Killian spędzał czas z wesołą Gwynną. Potwierdził dziwne zachowanie kryształowej kulki. Był przekonany, że wskaże mu drogę do jednorożca. Gwen rano wróciła do Lerenil szukać Śmieszki. Znalazła ją w ostatnim momencie, gdy tamta wsiadała na statek, żeby wrócić do Burzynu. Porozmawiały w zacisznym miejscu i teraz Śmieszka była dużo bardziej otwarta niż parę dni wcześniej. Potwierdziła, że pracuje dla Gildii Złodziei i przybyła się tu spotkać z ich wysłannikiem Avidem, który na stałe przebywa w Lerenil. Gwen miała szczęście, że dotąd nie dowiedział się o niej. Gildia nie wie, że Gwen przebywa w tych okolicach, ale nadal jest wyznaczona nagroda za jej głowę.
Te informacje zachęciły potem Gwen, żeby jak najszybciej znowu wyruszyć w dzicz. Tym razem w poszukiwaniu jednorożca z Killianem… i Gwynną, której pozwolił pójść z nimi.
Zanim wyruszyli, tego samego dnia wieczorem Gwen i Killian poszli sprawdzić, czy Sum nie wrócił do swojej chaty nad rzeką. Nadal go nie było. Już 3 tygodnie mijały, gdy Gwen widziała go po raz ostatni. Zbierali się, żeby wrócić do wioski, ale gdzieś znad rzeki usłyszeli daleki kobiecy śpiew. Poszli to sprawdzić.
Doświadczenie: 4 punkty (2 za pokonanie demonicy i 2 za wdzięczność kapłanek Peoni)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz