Zacząłem prowadzić nową kampanię. Ponieważ moja córka uwielbia "Kłamstwa Locke'a Lamory" Scotta Lyncha i "Arsene Lupin" Maurice’a Leblanca, to wybrałem "Waterdeep: Dragon Heist", który ukazał się w 2018 r. do 5. edycji Dungeons & Dragons. Ja jednak prowadzę to na mechanice Shadowdark, konwersja nie sprawia większego problemu tym bardziej, że to kampania na niskie poziomy 1-5. Pierwszy raz prowadzę w Forgotten Realms. Na szczęście tutaj akcja skupiona jest na jednym mieście, choć i tak bardzo szczegółowo opisanym i trochę ta szczegółowość sprawia mi problemy, żeby niczego nie pokręcić. Korzystam z Alexandrian's Remix (autora wydanego po polsku poradnika "Zatem chcesz zostać Mistrzem Gry"), gdzie poprawia błędy logiczne kampanii i otwiera ją, żeby była mniej liniowa. Na razie rozegraliśmy dopiero trzy sesje kampanii. Zamierzam ją na bieżąco tutaj relacjonować.
Mamy trójkę bohaterów, która zaczęła na 1. poziomie doświadczenia:
- Szela - genasi wody, pochodzenie jubiler, złodziej - gra nią moja córka Gabriela,
- Amel - aasimar, szlachcianka, szermierz (duelist, klasa z Cursed Scroll 6: City of Masks) - gra nią Natalia,
- Ilarion Virell - księżycowy elf, podżegacz, bard - gra nim Piotr, tata Natalii.
Sesja 1 (21.02.2026)
Rozczarowana hipokryzją swoich rodziców i ich dogadywaniem się z podejrzanym nowym władcą Neverwinter, lordem Dagultem Neveremberem (3 lata temu wygnanym z Waterdeep), szlachcianka Amel postanowiła ich okraść i uciec z domu. Pomogła jej w tym złodziejka Szela. Podczas imprezy, na którą wydały większość zdobytych pieniędzy, poznały barda Ilariona, który wygłaszał śmiałe tezy przeciwko bogaczom i szlachcie. W trójkę dołączyli do grupy kuglarzy, którym przewodził młody Bertio, dumny posiadacz czapy z lisa. Podróżowali z nimi ośnieżonym szlakiem na południe do Waterdeep, Miasta Wspaniałości. Szela tresowała szczura, Amel uczyła się wróżyć z kart, a Ilarion przygrywał na dudach.
Po mniej więcej dwóch tygodniach wędrówki, pierwszego dnia miesiąca Ches przybyli do celu. Pożegnali się z Bertio i kuglarzami. Poradził im, żeby w gospodzie Ziejący Portal poszukali jego znajomego, Jalestera Silvermantle. Zna sporo osób w mieście i chętnie pomaga innym. Parokrotnie podróżował z Bertio jako ochroniarz karawany ze swoją ukochaną Ferellą, ale niestety niecały rok temu zginęła w walkach w mieście.
Nasza trójka przejechała przez miasto na górnym piętrze ulicznego tramwaju.
W Ziejącym Portalu natknęli się na atak czterech mężczyzn (jeden miał na łysej głowie wytatuowanego beholdera) na pół-orczycę (z tatuażem skrzydlatego węża na szyi) i jej towarzysza. „Zabiłaś naszych kumpli! Zapłacisz za to!” Ilarion ruszył pomóc kobiecie, ale sama sobie nieźle radziła. Zanim sytuacja się rozstrzygnęła, karczmarz Durnan wygonił wszystkich z gospody (Ilarion został). Podobno w ostatnich dniach narasta wrogość między gangami Zhentarimów a Xanathara. Durnan wskazał Szelmie i Amel stolik, gdzie siedział Jalester. Bohaterowie przywitali się z nim i opowiedzieli o swojej sytuacji. Tymczasem uwagę wszystkich w gospodzie przyciągnął śmiałek, który opuścił się do podziemi. (Szela wygrała zakład, jak szybko wróci.) Niestety wraz z nim na powierzchnię wylazł troll z trzema stirgami. Drużyna dzielnie rzuciła się do walki. Pomogli im Jalester i Durnan. Karczmarz uratował życie poturbowanemu Ilarionowi pojąc go eliksirem leczącym. Sprzedał im drugi po okazyjnej cenie 30 sztuk złota.
Jalester polecił ich swojemu znajomemu Volo, podróżnikowi i pisarzowi. Wąsaty jegomość poprosił, żeby odnaleźli jego przyjaciela Fluna Blagmara. Zeszłego wieczoru pili w karczmie „Pod przekłutym smokiem” w Dzielnicy Doków. Jakieś półtora godziny temu przyszła tutaj kobieta, podobno żona Fluna, szukając go. Volo obiecał 300 sztuk złota za odnalezienie Fluna i wypłacił zaliczkę 30 sztuk złota.
![]() |
| Kapitan Staget |
Po drobnym przekupstwie, karczmarka Berta z Przekłutego Smoka opowiedziała, że faktycznie Flun był tutaj wieczorem z Volo. Gdy pisarz go opuścił, niedługo potem dołączył do niego inny szlachcic, nieco podobny z wyglądu. Wyszli z karczmy około północy, a za nimi podążyła grupka zbirów Zhentarimów z wyraźnie złymi zamiarami.
W pobliskim sklepie gnoma Xobloba znaleźli charakterystyczny medalion z jednorożcem, który należał do Fluna (na ścianie sklepu był znak beholdera). Nie bardzo jednak wiedzieli, co dalej robić. Kręcili się po okolicy, wrócili nawet do Ziejącego Portalu, ale nie dowiedzieli się niczego nowego. W końcu Szela postanowiła skupić się na bacznym obejrzeniu uliczek niedaleko Przekłutego Smoka szukając znaku skrzydlatego węża. Był to dobry pomysł, zwłaszcza, że wcześniej, przy sklepie gnoma znalazła pojedyncze błękitne perły Fluna, które wskazały jej właściwą uliczkę (ul. Zastrowa).
Drzwi oznaczone skrzydlatym wężem były niedawno wyłamane. Prowadziły na dziedziniec magazynu. Wkradli się do środka przez okno i zaskoczyli grupkę krukopodobnych kenku. Wywiązała się gwałtowna walka, w której zabili przeciwników. Amel znalazła ukrywającego się szlachcica, jednak nie był to Flun, a jego przyjaciel Rener Neverember, wydziedziczony syn byłego władcy Waterdeep. Zbiry Zhentarimów przesłuchiwały go na temat jakiegoś tajnego skarbca jego ojca (chłopak o niczym nie wiedział). Znalazły coś w skrytce w podarowanym mu przez ojca medalionie z kameą zmarłej matki Renera. Potem przesłuchiwano Fluna i wtedy napadli na nich ludzie Xanathara. Porwali Fluna najwyraźniej myląc go z Renerem. Wszystko wskazuje, że uciekli do kanałów pod miastem.
Drużyna ruszyła w pościg za nimi, mając nadzieję, że Flun okaże się jeszcze żywy. Na dziedzińcu magazynu, na co wcześniej nie zwrócili uwagi, znaleźli przeszytego strzałą latającego węża. Z biura zabrali magiczny papier, który podobno pomagał przenosić wiadomości. Rener powiedział, że o ile wie, Flun nie jest żonaty.
Drużyna w pobliskiej uliczce zajrzała do kanałów. Zaraz przy wejściu natknęli się na stertę trupów, głównie ze znakami Zhentarimów plus parę od Xanathara. Po narysowanych kredą symbolach beholdera odkryli kryjówkę tego gangu. Najpierw rozmawiali z goblinem Mrówką, potem walczyli z podziemnym krasnoludem (duergarem) Zemkiem i człowiekiem Krencem, który rozpoznał Ilariona z bójki w Ziejącym Portalu. Znaleźli Fluna bitego przez pół-orka czarodzieja i udało się go wydostać – uciekli przed potwornym pożeraczem umysłów i zabili oprawcę Fluna.
Szela uratowała Mrówkę przed szarym szlamem, który wypełzł z wychodka. Goblin obiecał jej, że opuści miasto.
Wrócili do Ziejącego portalu, gdzie od razu zamówili kąpiel po wędrówkach w kanałach. Spotkali się z Volo. Okazało się, że nie miał dla nich obiecanych pieniędzy. Dał im zamiast tego akt własności dawnej karczmy w Alei Trollowej Czaszki, podobno nawiedzonej przez ducha.
Odwiedzili to miejsce. Duch faktycznie dawał o sobie znać. Poza tym poznali trójkę uliczników: głuchoniemą Nat, ciemnoskórego Jenksa (ma przytulankę, „chowańca” sowoniedźwiedzia) i diablę Squiddliego. Postanowili wyremontować karczmę i otworzyć ją pod nazwą „Karczma Pana Ducha”. Dzieciakom pozwolili spać na strychu.
3. dnia miesiąca Ches odwiedził ich Jalester Silvermantle. Zaproponował, żeby ochraniali osoby sprzątające ulice – za 4 zł na osobę za dzień (praca na 3 dni, przynajmniej na razie). Ilarion wystąpił z koncertem w Ziejącym Portalu (zarobił 14 zł). Rener Neverember zaproponował, aby wśród koni dorożkarskich odnaleźli ciemnobrązową mówiącą klacz Maxinę i zapisali jej raport – zapłata 30 zł na osobę. Półorczyca Yagra powiedziała, że Zhentarimowie zapłacą 50 zł na osobę za powstrzymanie seryjnego zabójcy, który nocami w porcie morduje elfy i pół-elfy (zginęły dotąd 3 osoby).
[Postaci awansowały na 2. poziom - zgodnie z założeniami kampanii awanse następują w konkretnych momentach fabularnych.]
Sesja 3 (8.03.2026)
4. dzień miesiąca Ches spędzili na szukaniu na postojach dorożek mówiącego konia. Dopiero późnym popołudniem znaleźli klacz Maxinę. Opowiedziała im, że z Ziejącego Portalu zawiozła półorczycę i słonecznego elfa do Dzielnicy Polowej. Podsłuchała, że w nocy za dwa dni Zhentarimowie szykowali tam atak na osoby współpracujące z gangiem Xanathara. Z innych wieści, dała znać, że paladyni boga sprawiedliwości Tyra szukali na mieście chętnych do bezpośredniej walki ze złem (świątynia Tyra mieści się w Dzielnicy Zamkowej). Mówiące wiewiórki zachęcały osoby, chcące chronić przyrodę, do odwiedzenia Parku Phaulkonmere w Dzielnicy Południowej.
Wieczorem przekazali te wieści Renerowi Neverember w Ziejącym Portalu. Zgodnie z obietnicą zapłacił im za to 90 zł i obiecał 200 zł, jeśli zapobiegną przeniesieniu się wojny gangów do Dzielnicy Polowej. Powiedzieli mu o morderstwach w Dokach, ale uznał, że jest to mniej istotne niż zabójstwa gangów. Poznali znajomego Renera, barda Trzy Struny.
![]() |
| Davil Starsong |
Analizując posiadane informacje uznali, że wiedzą o sześciu stronnictwach aktywnie działających teraz w Waterdeep. Domyślali się, że Rener jest przedstawicielem Harfiarzy, Yagra i Davil Zhentarimów, Jalester Silvermantle pracuje dla Sojuszu Lordów (w tym władz Waterdeep). Paladyni Tyra są przedstawicielami Zakonu Rękawicy, a wiewiórki szukały chętnych do wsparcia Szmaragdowej Enklawy. Do tego półświatkiem miasta rządzi beholder Xanathar.
5. dnia Ches wybrali się sami do Dzielnicy Polowej. Znaleźli zbirów, którzy nie chcieli się podporządkować się rozkazom z góry, żeby wycofać się z planowanego ataku. Zastraszyli ich udając Zhentarimów w płaszczach.
Postanowili otworzyć karczmę w Alei Trollowej Czaszki. Na razie wysprzątali główną salę, kupili parę ław i beczkę piwa (razem wydali 45 zł). Ogłosili wieczorem potańcówkę. Przyszło 6 osób (przychód 8 zł). Ilarion zapewniał muzykę, Amel nalewała piwo, Szela tańczyła ze swoim szczurem jako atrakcja. Próbowała oswoić szczury z piwnicy, ale jej unikały. Podobnie dzieciaki Nat, Jenks i Squiddly po pierwszym kontakcie 3 dni temu, teraz nie pojawiały się w gospodzie.
6. dnia Ches mimo podłej pogody (marznąca mżawka) nasi bohaterowie poszli wykonać zlecenie od Jalestera. Wynudzili się cały dzień ochraniając ekipę sprzątającą ulice. Nie wydarzyło się nic ciekawego. Wieczorem dostali po 4 zł na osobę. Starali się opowiadać na mieście, że co 2 dni będzie w ich lokalu potańcówka. Z zainteresowaniem czytali broszurę od straży miejskiej o karach, jakie groziły w Waterdeep za złamanie prawa.
7. dnia Ches wrócili rano do Dzielnicy Polowej sprawdzić, czy nie wybuchła wojna gangów. Okazało się, że przynajmniej na razie ją powstrzymali. Jakichś 4 oprychów próbowało ich obrabować, ale gdy dwóch ogłuszyli, pozostali uciekli. Odebrali 200 zł od Renera. Wieczorem urządzono drugą imprezę w Karczmie u Pana Ducha. Przyszedł Trzy Struny z kilkoma znajomymi. Łącznie było 12 gości, zostawili 40 zł. Wspólny koncert Ilariona i Trzy struny był naprawdę niesamowity. Elf przeszedł samego siebie, a nowy znajomy dzielnie mu wtórował. [Krytyczny sukces w teście gracza i 19 u NPCa!]
8. dnia Ches planowali znów chronić sprzątaczy i zamówić duży porządny stół do karczmy. Niedaleko lokalu miał swój zakład stolarz Tal, pół-elf. Był na ostatniej imprezie i obiecał im zniżkę.


















